Spacer nad jezioro Mokre

Wspaniale jest się wybrać na romantyczny spacer we dwoje, wyruszając tuż przed zmierzchem z Krutyńskiej osady, wzdłuż ścieżek meandrujących pomiędzy drzewami gęsto porośniętego lasu, ku dziko porośniętym brzegom jeziora Mokre. Na skraju lasu mijać stadko rozbieganych koni, a później zanurzyć się w gęstwinę pełną dębów i sosen. Mijać zdradzieckie pła, nasłuchiwać skrzeczących, a nawet tu i ówdzie skaczących po opadłych liściach i gałązkach, żab, ropuch, doglądać uciekających jeży i jaszczurek.

Mniej więcej w połowie trasy warto przystanąć na chwilę i wtulić się w siebie, jak czynią to drzewa, oznaczone tu jako przyrodnicza atrakcja. Namiętny dąb wtula się w dumnie stojącą sosnę, niczym dziki i namiętny kochanek przełamujący zimną i pozornie tylko niedostępną osobowość partnerki. A przecież na pierwszy rzut oka widać, jak namiętna miłość nimi targa. Tak żarliwa i gorąca, że dawno powinni spłonąć w ogniu rozkoszy.

Dalej ścieżką dążymy ku brzegom jeziora, by wkrótce, dość niespodziewanie się nad nim znaleźć. Ku południowi brzeg unosi się lekko w górę i gęściej porasta lasem. Warto wspiąć się na tę subtelną wyżynkę, a następnie zsunąć się z niej ku dołowi, ku brzegom jeziora, by zasiąść na skraju ziemi wpadającej do wody i podziwiać osobliwość miejscowej przyrody. Gęste szuwary, a tuż obok płaska, ogolona tafla wody, w którą wpija się potężny powalony pień zmurszałego drzewa. Przez czystą, przejrzystą wodę przebija się widok na kamienne dno, ponad którym unosi się młody narybek – czy to okonie, czy płotki, a może jeszcze inne stworzenia?

W tej ostoi nienaruszonej przyrody warto wyczekać nadejścia słońca czerwieniejącego w trakcie zachodu. Cóż za niesamowity widok! Pełen gracji, ciepłego i romantycznego nastroju oraz nieuniknionej nostalgii. I, ach!, te słodkie pocałunki... spacer, który mógłby się nigdy nie kończyć.

One thought on “Spacer nad jezioro Mokre

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *