7 karygodnych błędów popełnianych w Mediach Społecznościowych

Tak jak ogromnym błędem jest ignorowanie siły mediów społecznościowych, tak równie niewybaczalne może być wykonanie jednego z wielu potknięć, jakie często pojawiają się przy administrowaniu i redagowaniu różnych fanpage'y. I, co jest ważne, bardzo często takie błędy mogą mieć negatywny wpływ na wizerunek marki, a poprzez to spadek zainteresowania produktem. A chyba nie po to pojawiamy się na łamach social media, aby stracić publikę, a poprzez to i pieniądze.

1. MIERNA TREŚĆ

zytnia_kac_vegas
Żytnia strzeliła sobie... niestety nie setkę, a w stopę.

Pojęcie miernej treści jest bardzo szerokie, ale też jednocześnie to najczęściej pojawiający się błąd na różnego rodzaju stronach fanowskich. Na dodatek niestety dość mocno rzutujący na jakość profilu fanpage, zarazem świadczący o braku umiejętności osoby go redagującej. Rozumienie tego pojęcia zaczyna się od nieskładnych treści tekstowych, które zawierają multum językowych i ortograficznych uchybień oraz sporo literówek, a kończy się na wysyłaniu ciągle tych samych, zwykle sprzedażowych komunikatów. Im częściej kaleczysz język, tym gorzej będzie postrzegany twój profesjonalizm, nawet jeśli twój biznes jest nadzwyczaj odległy od polonistyki. Bo skoro nie radzisz sobie z właściwym napisaniem słowa "mur" to klient wcale nie musi wierzyć, że potrafisz profesjonalnie "murować". Tak samo im częściej tłumaczysz, czy wręcz na siłę wbijasz do głowy swojemu klientowi, że jesteś w swojej branży "najlepszy", czy "najtańszy", tym mniej będzie ci w to wierzył. Albo się tobą znudzi i przestanie śledzić twój profil. A tego przecież nie chcesz. Pamiętaj przy tym, że media społecznościowe to nie kanał jednostronnej komunikacji, w którym tylko masz coś do powiedzenia.

Mówiąc o błędach ortograficznych, czy literówkach warto zwrócić na to uwagę przy tworzeniu tzw. hashtagów. Jedno małe przeoczenie może ograniczyć liczbę potencjalnych odbiorców treści. Bo bez wątpienia znacznie więcej osób rozgląda się po internecie za hasłem #LubięPlacki niż #LubięPalcki. Dlatego jedna mała literka czasem robi ogromną różnicę.

Szykując treść do opublikowania, należy także zwrócić uwagę na takie aspekty, jak znaczenie symboli, czy innych materiałów, z których korzystamy. Słynny jest już przypadek wypożyczenia sobie do celów reklamowych jednej z polskich marek alkoholowych zdjęcia prezentującego niesionego przez kolegów mężczyznę, śmiertelnie postrzelonego przez milicję w 1982 roku. Owszem, o reklamie zrobiło się głośno, ale to był typowy wizerunkowy (i zapewne sprzedażowy) strzał w stopę. Zanim cokolwiek wyślesz i opublikujesz, przemyśl to dwa razy. A nawet i trzy. Nie zaszkodzi.

Podsumowanie: unikaj błędów składniowych i językowych, nie przesadzaj z ilością komunikatów reklamowych, uważaj na znacznie symboli i innych wykorzystywanych materiałów.

2. NIEWŁAŚCIWA KOMUNIKACJA

nbp_twitter_kuzniar
Ten wpis na Twitterze zapewne nie był oficjalnym stanowiskiem NBP, ale taka forma wypowiedzi chyba nie przystoi tak poważnej instytucji.

Media społecznościowe zostały stworzone przez ludzi, z myślą o ludziach i do komunikacji między nimi. Nie zapominaj o tym. Dlatego nie twórz suchych i bezosobowych komunikatów, które nawet jeśli nie są kolejną treścią reklamową, to i tak nie zaangażują w żaden sposób twoich fanów. A jeśli już mowa o zaangażowaniu fanów to nie wolno ci ignorować ich aktywności – bez względu na to czy jest ona pozytywna, czy negatywna. Odpowiadaj i włączaj się do dyskusji użytkowników, którzy prowadzą otwartą korespondencję pod twoimi postami. Zarazem nie prowadź z nimi walki, lecz działaj bardziej na zasadzie współpracy. Jesteście tutaj dla siebie, dla obustronnej korzyści.

Słuchanie odbiorców ma również inny wymiar. Musisz bowiem znać swoją publikę i jej oczekiwania, wtedy łatwiej będzie ci dostosować treści (a może i produkt czy usługę) do ich potrzeb. Wysyłanie komunikatów z reklamą dla mężczyzn, podczas gdy większość publiki stanowią kobiety to oczywiście skrajny przypadek, ale wcale nie wyssany z palca. Zarazem patrząc, kiedy twoi czytelnicy najwięcej angażują się w reagowanie na twoje wpisy, wiesz kiedy przebywają oni przed komputerem, a więc kiedy mają czas wolny na to by śledzić twój fanpage. Dostosuj do tego godziny publikacji postów, tak aby mogli je czytać „na świeżo”. Aby zawsze byli na bieżąco z informacjami, które chcesz im przekazać. Nie każdy sprawdza co działo się kilka, czy kilkanaście godzin wcześniej.

Nie zapominaj także o indywidualnej specyfice każdego z kanałów społecznościowych i nie publikuj wszędzie tych samych treści. To, że coś jest dobre i skuteczne na Facebooku, nie znaczy, że okaże się jakkolwiek odpowiednie dla Twittera czy Instagrama. To są zupełnie inne bajki.

Podsumowanie: twórz komunikaty angażujące publikę, słuchaj głosu twoich czytelników, obserwuj ich reakcje i dostosowuj treści do specyfiki danego kanału społecznościowego.

3. CHODZENIE NA SKRÓTY

nieaktywny_fanpage
139 tys. fanów i zero aktywności pod postami? To naprawdę smutne.

Na internecie można znaleźć wiele ofert kupienia „fanów” dla fanpage'a (oraz list mailingowych), bez względu na to, jakiej tematyki on dotyczy. Mimo, iż zwykle są to bardzo tanie oferty to i tak inwestowanie w nie jest bezsensowne. Można nawet powiedzieć, że bardziej szkodliwe, niż pożyteczne. W zdecydowanej większości są to profile osób, których wcale nie interesuje problematyka poruszana przez twoją stronę, a więc nie będziesz miał z nich żadnego pożytku. Nawet nie pozyskasz pod kolejnymi postami „lajków”, bo skoro ich nie interesuje twój fanpage, który i tak polubili w sztucznie wygenerowany sposób, to nie polubią ani nie udostępnią publikowanych przez ciebie treści. Pamiętaj, że kilka tysięcy kupionych „głosów” przy nazwie twojego fanpage'a to jednocześnie nędzne statystyki, które wykażą aktywność twoich fanów na tak mizernie niskim poziomie, że to nie jest warte nawet złamanego grosza. Taki profil w mediach społecznościowych będzie tylko straszydłem wobec potencjalnych prawdziwych klientów. 10.000 fanów, a z tego tylko 3 polubienia pod pojedynczym wpisem? Sam sobie odpowiedz po cichu, jak to wygląda.

Wszystko to zwykle wynika z tego, że osoby rozpoczynające działania w mediach społecznościowych oczekują błyskawicznych efektów. Zapominając o tym, że nikt nagle nie pokocha jakiejś marki, niemalże z dnia na dzień, tylko dlatego, że jej właścicielowi wydaje się, że jest ona przebojowa. Nawet jeśli taka jest – to zbudowanie odpowiedniego poziomu zaufania i postrzegania firmy wymaga odpowiedniej ilości czasu i pracy. A fani pozyskani w naturalny sposób będą procentować na przyszłość, gdyż zaangażują się w twój profil, a zarazem chętnie zostaną twoimi klientami. A chyba to jest twoim głównym celem?

Podsumowanie: nie kupuj sztucznych i nic nie wartych fanów, buduj swój wizerunek powoli, lecz systematycznie w naturalny sposób.

4. BRAK ORYGINALNOŚCI

laser_tag_back_to_the_future
Co łączy laserowego paintball'a i film "Back to the Future"? Kiepski administrator...

Z brakiem oryginalności i świeżości w przypadku mediów społecznościowych jest tak samo jak z produktami. Skoro twój produkt jest taki sam jak twojej konkurencji to dlaczego mają kupić akurat twój? Tylko dlatego, że powiedziałeś, że jest nowszy, lepszy i tańszy? Przecież dopiero co potwierdziłeś, że „jest taki sam jak tamten”. W przypadku mediów społecznościowych wręcz pokazujesz, że jesteś taki sam jak inni. Czyli nie wyróżniasz się spośród tłumu. I to zabija twój fanpage…

Ów brak oryginalności i świeżości jest widoczny w różnych aspektach. Od konstrukcji samego fanpage'a począwszy, w tym jego tematyki, oprawy graficznej, aż po treści, które są oklepane i nudne do granic ludzkiej wytrzymałości. Tworzenie kolejnych memów, rodem ze znanych portali humorystycznych, nie jest żadnym przejawem kreatywności, co raczej świadectwem braku pomysłów i pójścia na łatwiznę, co wcale nie gwarantuje odpowiedniego odzewu ze strony czytelników (ani tym bardziej ze strony ludzi, którzy mieliby być twoimi klientami). A już zupełnie samobójstwem jest kopiowanie i udostępnianie postów innych fanpage, czy treści, które są popularne w ostatnim czasie (naprawdę myślisz, że ktoś po raz setny chce zobaczyć 5 bramek Lewandowskiego w 9 minut, gdy widział to już na dwudziestu innych portalach?).

Podsumowanie: nie kopiuj innych, ani konkurencji, ani popularnych portali, pomyśl w jaki sposób zaskoczyć swoją publikę i zrób coś niecodziennego.

5. MASÓWKA

Tak, media społecznościowe to miejsce, w którym spotykają się miliony ludzi i jest to doskonały kanał, aby do milionów ludzi dotrzeć. Ale nie znaczy to wcale, że ty musisz działać na skalę masową. Dlatego wybij sobie z głowy, że nagle zaczniesz publikować na łamach Facebooka, Google+, Twittera, Instagrama, YouTube, Pinteresta, LinkedIna, Vimeo i jeszcze do tego będziesz prowadził firmowego bloga (najlepiej jeszcze w pojedynkę wszystko samemu…). Już nawet nie chodzi o to, że fizycznie nie jesteś w stanie poświęcić odpowiednio dużo czasu dla każdego z tych kanałów. Bo może i jesteś… tylko pierwsze pytanie: jakiej to będzie jakości? Drugie pytanie: znasz specyfikę każdego z tych mediów i potrafisz dostosować do nich swoje komunikaty? Jeśli uważasz, że poradzisz sobie z tym wyśmienicie, to zadaj sobie jeszcze jedno pytanie: w takim razie po co czytasz niniejszy tekst?

Zanim założysz jakikolwiek fanpage, na którymkolwiek z portali, zastanów się, gdzie może być potencjalnie najwięcej osób zainteresowanych treściami takiego profilu oraz która forma komunikacji będzie dla ciebie najlepsza. Jeśli uważasz, że w każdym kanale social media mogą się znajdować twoi klienci to zapewne nie kłamiesz, ale znacznie lepsze efekty osiągniesz prowadząc we właściwy sposób jeden fanpage, niż w niewłaściwie cztery.

Zbudowanie takiego „profilu psychologicznego” twoich potencjalnych klientów ma jeszcze jeden istotny aspekt. Mianowicie tworząc obraz „typowego klienta” wiesz, gdzie go szukać oraz możesz określić słowa kluczowe, czy zakres zainteresowań czytelników, których poszukujesz. W ten sposób zwiększasz szansę, że to właśnie oni do ciebie trafią, a nie setki, czy tysiące innych, tak po prawdzie stanowiący tłum generujący nic nie znaczący ruch na twojej stronie.

Podsumowanie: odpowiedz sobie na pytanie „do jakiej publiki chcesz docierać”, określając także wiek, płeć i zainteresowania potencjalnych fanów, skup się na 1-2 portalach społecznościowych.

6. BRAK CELU, PLANU I SPÓJNOŚCI

instagram_zborowska_zofia
Celebryci czasem mogliby przyŻec, że zamiast gwiazdorzenia przysiądą do słowników ortograficznych.

Oczywiście niektóre fanpage są wynikiem spontanicznej reakcji, więc trudno mówić w ich przypadku o jakimś celu i planie, ale profile tworzone dla marek raczej nie są kwestią impulsu. A przynajmniej być nie powinny. Wiedząc w jakim kanale mediów społecznościowych będziemy działać warto założyć sobie pewne cele do osiągnięcia (np. zwiększenie ruchu na stronie, zwiększenie sprzedaży) i sposób ich realizacji. Ten drugi ważny jest po to, aby treści publikowane na profilu były ze sobą spójne i stanowiły pewnego rodzaju ciągłość, a nie tworzyły jedynie chaotyczne urywki jakichś wypowiedzi kierowanych ku publice. Warto w ten sposób budować pewną historię i atmosferę wokół fanpage'a, która to rzecz jasna będzie unikalna i niepowtarzalna. A zarazem kusząca. Nie zapomnij przy tym o tym, aby kolorystyka, wykorzystywane symbole i hasła były spójne z twoją marką. W końcu po to budujesz społeczność wokół niej, aby była ona rozpoznawalna wśród klientów.

Podsumowanie: określ cel dla każdego fanpage'a oraz sposób jego realizacji, nie zapominając o spójności kolorystyki, logotypów, ale i treści.

7. OSZCZĘDNOŚĆ

Jednym ze sposobów docierania do osób, które mogą być faktycznie zainteresowane naszym profilem jest wykupywanie reklamy w ramach mediów społecznościowych. Pozwala to na zwiększenie zasięgu naszego profilu w sposób naturalny, gdyż co prawda płacimy tutaj za dodatkowe wyświetlanie naszej reklamy, ale uzyskane w ten sposób polubienia strony nie są nadmuchane, lecz odnoszą się do użytkowników, którzy faktycznie są zainteresowani publikowanymi przez nas treściami. Być może za 100 zł pozyskamy mniej fanów, niż po prostu kupując za tę samą kwotę farmę fanów, ale o ileż bardziej wartościowa dla nas będzie to publika! I do tego dająca realną szansę na zwrot poniesionych na te cele kosztów.

banner-media-spolecznosciowe-pomocFakt ustanawiania niewielkich wydatków na media społecznościowe boli w szczególności w tych przypadkach, kiedy firma oszczędzając na SM wydaje równorzędnie olbrzymie kwoty na reklamy outdoorowe, bądź wykupuje stosunkowo krótki czas w ramach programu telewizyjnego lub w rozgłośni radiowej. Nie muszę chyba mówić, które z tych mediów jest znacznie bliżej ludzi, a więc potencjalnych klientów.

Podsumowanie: nie oszczędzaj na reklamie na łamach mediów społecznościowych, ten wydatek pomoże ci skutecznie zwiększyć zasięg twojego profilu fanpage.

Zapewne nie są to wszystkie błędy, które administratorzy popełniają przy tworzeniu i prowadzeniu profili fanpage na różnych portalach społecznościowych, ale myślę, że najważniejsze i najczęstsze spośród nich. Oczywiście każdemu z nas może przydarzyć się „słabszy dzień”, chwila nieuwagi czy przejęzyczenie. Ale zadaniem osoby chcącej profesjonalnie prowadzić działania marketingowe jest maksymalne wystrzeganie się wszelkich błędów.

2 thoughts on “7 karygodnych błędów popełnianych w Mediach Społecznościowych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *