Współpraca reklamowa z Audioteka

Książka, którą wielu z Polaków zna z dzieciństwa – jako lekturę szkolną. I wielu z nich… nie wyraża się o niej pochlebnie. A przecież swego czasu był to bestseller, wszak Hemingway otrzymał z tę książkę Nagrodę Pulitzera. Miała mieć ona również wpływ na fakt, że autor otrzymał Literacką Nagrodę Nobla w 1954 roku. Gdzie więc leży problem? We współczesnym młodym pokoleniu, które nie dostrzega wartości w “Starym człowieku i morzu”? Ale przecież znam opinie ludzi, którzy obecnie młodzi nie są, lekturę czytali dawno i ich wspomnienia nie należą do najlepszych…

Ernest Hemingway Stary człowiek i morze recenzja
„Stary człowiek i morze” w Audiotece (kliknij, aby przejść do sklepu)

Ja z kolei nie potrafię sobie przypomnieć, czy kiedykolwiek po owe dzieło sięgałem. Z całą pewnością podszedłem do niego w wieku 41 lat – z pewną rezerwą, znając już opinie innych ludzi, ale też dając mu szansę. Tym bardziej, że z twórczością Hemingwaya już do czynienia miałem i wiem, jak potrafi on pisać. Gdzie “potrafi” to jak najbardziej świadomie wybrane przeze mnie słowo. Jakie więc są moje wrażenia, jako czterdziestolatka, który po “Starego człowieka i morze” sięgnął?

Literacko – to typowy Hemingway, z ładnym językiem, dużą ilością przemyśleń, rozważań, powoli snującą się akcją. Jeśli ktoś potrafi docenić walory takiej literatury, doceni to i tutaj. Dlatego czasem może się zdarzyć, że i młody czytelnik wystawi dobrą notę dla “Starego człowieka i morza”. Ale nie ukrywajmy, dla nastolatka pewne rzeczy w tej książce mogą być niedostrzegalne. Nie chodzi o to, że jest głupszy, lecz po prostu: że mniej przeżył na świecie i mniej swoich osobistych doświadczeń może przełożyć na to, co w książce tej wyczytuje. A przypominam, że Ernest Hemingway pisał tę książkę już jako ktoś, kto swoje w życiu przeżył, zobaczył i doświadczył (i w innych książkach opisał). Więc bohater literacki Santiago – stary kubański rybak, który wyrusza na połów i styka się tam z trudami tego zadania i wspaniałością natury i świata – jest głosem sumienia autora. Jest przedłużeniem jego umysłu i pozwala mu wybrzmieć w rozlicznych monologach, rozważaniach, spostrzeżeniach. Nie liczmy tu na niewiadomo jak wartką akcję, jej rozliczne zwroty, bo to nie tego typu literatura. To bardziej książka na wyciszenie i przemyślenie. Może nawet “książka na starość”. Może więc nie powinniśmy być do niej systemem szkolnym przymuszani? Może to powinna być lektura, po którą z własnego wyboru sięgamy, gdy już do tego stanu rzeczy dojrzejemy?

“Stary człowiek i morze” czytany w odpowiednim momencie naszego życia, może sprawić, że łatwiej będzie nam docenić walory tej książki. Cieszyć się jej mozolną “akcją”. Docenić jej klimat. Radować oczy i duszę kunsztem literackim Ernesta Hemingwaya.


Przeczytaj też:

„Stary człowiek i morze” to książka, której akcja osadzona jest na terenach dawnej Kuby (czy raczej: na jej wodach przybrzeżnych) – sprawdź, jakie inne książki o Kubie możesz jeszcze przeczytać.

A może szukasz jakiejś lektury na wakacje? Sprawdź wakacyjną komedię erotyczną „Bezdech tropików” mojego autorstwa.