– Ratusz wygląda pięknie również od boku – bardziej domyślam się niż rozumiem, co mówi do mnie starszy Czech. Podszedł do mnie bez zapowiedzi na Rynku Górnym, widząc, że robię zdjęcia zabytkowej budowli. Niby nasze języki są do siebie tak podobne, a zarazem czasem tak trudno jest zrozumieć pobratymca z południa. Ale miło, że próbuje mi coś przekazać, a ja próbuję wychwycić jak najwięcej z tego, co opowiada.

I faktycznie, budynek ratusza wygląda ładnie również od boku. Fotografuję go więc i z tej strony, a później udaję się w dalszą drogę. Na zwiedzanie innych zakamarków Opawy. Na swojej trasie spotykam staruszka jeszcze raz i ponownie próbuje mi coś powiedzieć. Ale chyba sam nie jest pewien, czy przekazać mi informację, którą ma na końcu języka, gdyż patrząc gdzieś w dal, jego mina zdradza niepewność. Wreszcie się poddaje i wykonuje gest ręką świadczący o tym, że jednak nic mi nie powie.



Na szczęście nie musi mówić. Urok czeskiej Opawy mówi sam za siebie. Wystarczy przespacerować się po starym mieście, by przekonać się o tym na własne oczy.



Dawne Czechy: Opawa międzynarodowa
Czeska Opawa może poszczycić się wielowiekową historią – nie tylko czeską. Bowiem jej dzieje wiążą się i z innymi nacjami, a nawet i z ludami starszymi, niż znane nam dzisiaj narody. Wszak w okolicach dzisiejszej Opawy znaleziono dowody na osadnictwo już w epoce kamienia. Choć faktem jest, że “pierwowzór” dzisiejszego miasta powstał w średniowieczu, najpewniej w XII wieku. I już w swych najdawniejszych latach było to miejsce, w którym krzyżowały się różne kultury, wszak przebiegał tędy słynny Szlak Bursztynowy, ciągnący się od Bałtyku aż po Adriatyk. A więc przyciągający kupców i wędrowców z różnych części świata.





Zresztą, to nie jedyny powód, dla którego można mówić, że Opawa jest “międzynarodowa”. Oto bowiem w trakcie swych dziejów, oprócz znamienitych rodów czeskich, które swoją władzę rozciągały nad Opawą, wpływy tutaj mieli i Węgrzy za czasów Jana Korwina, a później Liechtensteinowie i Habsburgowie. Były i czasy, kiedy Opawą władali Duńczycy i Szwedzi. Z kolei gdy 18 grudnia 1918 roku miasto zajęły oddziały czechosłowackie, zdecydowaną większość mieszkańców stanowili Niemcy. Dziś oczywiście rozkład narodowościowy w mieście jest zupełnie inny niż na początku XX wieku.




Ponadto o “międzynarodowym” charakterze Opawy niech świadczy również fakt, że urodziła się tutaj Friederike Viktoria Gessner. Szerzej światu znana jako Joy Adamson. A jeśli i to niewiele komuś mówi, niech wygrzebie sobie z pamięci oscarowy film z 1966 roku pt. “Elza z afrykańskiego buszu”. To właśnie o niej, o Joy Adamson, jest owa głośna dawniej produkcja. A ona sama – znaczy się Joy Adamson – napisała zresztą kilkanaście książek, w znacznej mierze poświęconych dużym kotom.
Trzeba jednak przyznać, że dziś zabytki Opawy, czy też szerzej – atrakcje Opawy, pozostają bardziej czeskie niż międzynarodowe. Wystarczy ruszyć na jej zwiedzanie.



Opawa. Zabytki od rynku do rynku
Tak się akurat złożyło, że moje zwiedzanie Opawy toczyło się od rynku do rynku. I nie chodzi o ten sam rynek, do której wracałem na końcu zwiedzania, lecz o dwa różne. Dolny Rynek (Dolní náměstí) i Górny Rynek (Horní náměstí) – to one pełnią dwa główne punkty miasta, wokół których skupiają się jego najważniejsze zabytki. Ja swoje zwiedzanie rozpocząłem od Rynku Dolnego, który otaczają ładne kamieniczki oraz XVII-wieczny kościół św. Wojciecha. A w sercu placu stoi charakterystyczna rzeźba Plastika Špion (Rzeźba Szpiegowska), która jednym przypadnie do gustu, drugim niekoniecznie… Ale myślę, że wszyscy docenią ogólny urok tego zakątka Opawy.



Następnie idąc w kierunku Rynku Górnego, można zahaczyć o Kościół św. Wacława i zajrzeć do niego przez kraty w bramie. Samo rzucenie wzrokiem wystarczy by zachwycić się jego nadgryzioną przez ząb czasu urodą – w końcu to jedna z najstarszych budowli sakralnych w tym mieście. Sięgająca swą historią do XIII wieku, a może i dalej.



Docierając do Górnego Rynku, można dostrzec, że ten dla odmiany nie jest otoczony przez ładne kamienice. Jest tutaj połączenie socrealizmu z innymi stylami. I tak oto dostrzeżemy tu renesansową wieża z 1618 roku, znaną jako Hláska, a wraz z neorenesansowym gmachem z lat 1902 – 1903 stanowiącą dziś siedzibę urzędu miejskiego. Jest i neorenesansowy budynek Teatru Śląskiego z XIX wieku, a kawałek za nim gotycka Konkatedra Wniebowzięcia NMP z drugiej połowy XIV wieku. A już za samym rynkiem znajdziemy ciekawy budynek znany jako Breda, a zbudowany dla firmy Breda-Weinstein w latach 1927-1928 według projektu wiedeńskiego architekta Leopolda Bauera.




Stamtąd warto udać się na spacer po parku ciągnącym się wzdłuż centralnej części miasta. W ten sposób dojdziemy do fontanny, przy której można odbić na kolejne ważne zabytki Opawy. Na kościół św. Ducha z 1269 roku, choć w XVIII wieku poddany zmianom barokowym, a tuż obok barokowy Pałac Sobków z pierwszej połowy XVIII wieku.



Taka właśnie jest Opawa. Zabytki, te najistotniejsze, są skumulowane w centrum miasteczka. Tworząc tym samym urokliwą miejscowość, którą można zwiedzić w krótkim czasie… Zarówno pod czujnym okiem przyjaznego starszego lokalsa, jak i bez jego pomocy. A później czas wolny poświęcić choćby na spędzenie chwili w lokalnej kawiarni, czy restauracji. Delektując się nie tylko czeskimi smakami, ale i spokojem, jaki tu panuje.
Przeczytaj też:
Skoro znasz już Opawę, może zechcesz też poznać Ołomuniec.
Albo po prostu sprawdź, na co uważać w Czechach.


