Nawet jeśli Kuba bardziej kojarzy ci się z rumem, niż z cukrem trzcinowym – musisz pamiętać, że rum otrzymuje się właśnie ze sfermentowanego soku z trzciny cukrowej, bądź koncentratu tego soku lub melasy trzcinowej. Tak więc, tak czy inaczej, trzcina cukrowa jest tu niezbędna. I poniekąd to ona powinna w pierwszej kolejności przychodzić nam na myśl, gdy pada słowo “Kuba”. W końcu ten rejon świata przez wieki brylował w uprawie tych roślin, a więc i w produkcji związanych z nią innych rarytasów, takich jak rum właśnie.

A, co ważne, w tym wszystkim ogromne znaczenie mieli niegdyś niewolnicy.

Dolina Cukrowni Kuba - krajobraz
Dolina Cukrowni – piękny kawałek Kuby

Valle de los Ingenios. Dolina Cukrowni

Za szczególnie istotną dla uprawy trzciny cukrowej uznać należy tzw. Dolinę Cukrowni, z hiszpańska bardziej znaną jako Valle de los Ingenios. To właśnie tu w szczycie swej działalności funkcjonowało wiele plantacji, wiele zakładów zajmujących się produkcją cukru. I to stąd cukier wypływał w świat – choćby do łaknącej go Wielkiej Brytanii. A w późniejszych czasach i do Związku Radzieckiego, który nie tylko przychylnym okiem patrzył na kubańską rewolucję, ale przede wszystkim na strategiczne usytuowanie wyspy u wybrzeży Stanów Zjednoczonych.

Valle de los Ingenios, czyli Dolina Cukrowni na Kubie
Droga prowadząca przez Valle de los Ingenios
Kuba Dolina Cukrowni - ptak i rośliny
Dziś Dolina Cukrowni wydaje się być ostoją dzikiej natury, a nie centrum przemysłu cukrowego

Nic więc dziwnego, że do dnia dzisiejszego zachowały się rozmaite pozostałości z okresu, gdy przemysł cukrowy tutaj rozkwitał. Nierzadko bardzo imponujące pozostałości. Będące świadectwem wspomnianej wielkości i statusu cukrowych baronów tego świata.

Manaca Iznaga - posiadłość dawnego właściciela plantacji trzciny cukrowej
Posiadłość Iznagi w Dolinie Cukrowni

Manaca Iznaga. Słodycz niewolnictwa

Takim symbolem statusu i wielkości magnatów cukrowych jest choćby Manaca Iznaga. Dawna posiadłość człowieka, znanego jako Alejo Maria Iznaga y Borrell, na terenie której, oprócz domu, podziwiać można również wysoką na 45 metrów wieżę, zbudowaną w 1816 roku. Wieżę, która służyła do obserwowania niewolników pracujących na plantacji Iznagi. A zawieszony na niej dzwon mógł pełnić także różne dodatkowe, ponad standardową, role. Od alarmowania o ucieczce niewolnika, poprzez ostrzeganie o pożarze, po codzienne informowanie o nadejściu czasu na modlitwę. To ostatnie trzy razy dziennie.

Wieża Manaca Iznaga w Dolinie Cukrowni na Kubie
Wieża i dzwon na posiadłości Manaca Iznaga pełniły bardzo ważną rolę

Kuba: Manaca Iznaga - wieża na plantacji trzciny cukrowej w Valle de los Ingenios

Dziś oczywiście wieża już do swych pierwotnych celów nie służy, zresztą dzwonu nie ma już na szczycie smukłej budowli, a wejście na nią jest niebezpieczne. Nawet jeśli lokalsi namawiają, za dodatkową opłatą czy bez, aby jednak tam wejść. Cała posiadłość nie jest tak zadbana, jak w czasach swojej świetności, jakkolwiek kontrowersyjnie może brzmieć określenie “świetność” w kontekście panującego wówczas niewolnictwa. I przyczyniającego się do tego, że życie wielu ludzi na świecie stawało się dosłownie słodsze.

Posiadłość Iznagi w Dolinie Cukrowni (Valle de los Ingenios) na Kubie
Posiadłość właściciela plantacji…
Wnętrze posiadłości Manaca Iznaga
…dziś we wnętrzu mieści się restauracja

Taras na posiadłości Manaca Iznaga w Valle de los Ingenios na Kubie

Dziś doskwiera temu miejscu brak środków na renowację, mimo iż w 1988 roku Valle de los Ingenios i sąsiadujący z nim Trinidad zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, jako pozostałość po wczesnym przemyśle cukrowniczym. Mimo, że zostały te miejsca docenione przez świat. Na szczęście, wbrew estetycznemu upadkowi, nie doszło do zupełnej fizycznej degeneracji – wieża nadal stoi i nadal robi wrażenie. Sięgając wysoko w górę pozostaje jedną z wyższych budowli na terenie kraju, choć przecież w dawnych czasach była po prostu – najwyższa na całej Kubie.

Posiadłość Manaca Iznaga w całej okazałości

Ptak w klatce w Manaca Iznaga
Ciekawostka: na Kubie wychodzi się „na spacer” z klatkowymi ptakami

Dziś wieża Manaca Iznaga ze smutkiem spogląda na otaczającą ją dolinę – nawet nie z tęsknotą za czasami niewolnictwa, kiedy pełniła swoją arcyważną rolę. Smutek ów rodzi się, bo Manaca Iznaga po prostu widzi, że Kuba nie wykorzystuje już swojego potencjału gospodarczego. I znów: nie chodzi tu o niewolniczą pracę na plantacjach… Bo przecież władze Kuby i tak zdają się traktować większość swych obywateli, jako niewolników socjalistycznego raju. Co prawda nie zmuszając ich do pracy pośród rzędów rosnącej trzciny cukrowej, lecz i tak nadal skazując ich na nędzny żywot.

Droga do Manaca Iznaga w Valle de los Ingenios (Kuba)
Droga do posiadłości Manaca Iznaga wypełniona jest straganami, choć w niewielkiej ilości turystami

Przeczytaj też:

Zobacz też inne oblicze Kuby – z jednej strony piękna Dolina Viñales, a z drugiej strony zapomniana Baracoa.