Nie ma wątpliwości, że walory turystyczne Gdyni zimą będą inne niż te latem, czy choćby w cieplejsze dni jesieni i wiosny. Wbrew pozorom, nie w każdym względzie będzie gorzej o tej porze roku, a nawet wręcz przeciwnie – może być lepiej. Zimą bowiem są mniejsze tłumy turystów, a to oznacza mniejsze kolejki do atrakcji turystycznych Gdyni, czy choćby większe szanse na wolny stolik w preferowanych przez nas restauracjach. Będzie mniej naganiaczy, sprzedawców pamiątek, ludzi pod wpływem alkoholu… i pewnie można jeszcze tak wymieniać długo. Generalnie: Gdynia zimą będzie spokojniejszym miejscem na ziemi. I warto wówczas to miejsce odwiedzić, jeśli ktoś ceni sobie spokój.


Muzealne atrakcje w Gdyni zimą
Skoro Gdynia zimą nie będzie najlepszym miejscem do typowego plażowania, jak zresztą całe wybrzeże Bałtyku o tej porze roku, to trzeba skupić się na innych walorach turystycznych Gdyni w tym czasie. Choćby na muzeach. A tych w mieście można znaleźć przynajmniej kilka, choć trzeba pamiętać, że nie będą one dostępne w takim zakresie, jak w sezonie letnim.






Niektóre obiekty będą zamknięte zupełnie, inne będą miały skrócone godziny pracy, ale nawet jeśli będą zamknięte, nie oznacza to, że wszystko jest stracone. Mam tu na myśli “pływające atrakcje Gdyni”, takie jak ORP Błyskawica czy Dar Młodzieży oraz Dar Pomorza, które mogą stać zacumowane w gdyńskim porcie. Będą wręcz na wyciągnięcie ręki, więc nawet jeśli nie wejdziemy na ich pokład, możemy je obejrzeć z bliska, przechadzając się wzdłuż wybrzeża. Zupełnie za darmo i bez tłumów ludzi! Zawsze coś, szczególnie jeśli jesteś tutaj na krótko i nie masz i tak zbyt wiele czasu na poznawanie wszystkich detali okrętów. Daje nam to też więcej czasu w ciągu dnia na skorzystanie z oferty innych instytucji muzealnych, czy kulturalnych w mieście.






10 lutego: Gdynia i jej “początki”
Oprócz wspomnianych instytucji, można po prostu po Gdyni się przejść. Nie tylko wspomnianą ulicą 10 lutego, ale i innymi uliczkami miasta, by zobaczyć, pośród współczesnych i socrealistycznych budowli także te dawne, przypominające o początkach miasta. Ale dosłownie: miasta, bo mam na myśli budowle mające około 100 lat. Bo przecież należy pamiętać, że ludzie mieszkają w tej okolicy znacznie dłużej, ale wcześniej była to jedynie wioska, która urosła do arcyważnej rangi dopiero w okresie II Rzeczpospolitej Polski, kiedy nasza Ojczyzna utraciła panowanie nad ważnym miastem portowym, jakim był Gdańsk. I to właśnie tu, w Gdyni, zainicjowano budowę nowego portu – najpierw wojennego, a później i tzw. “użyteczności publicznej”, czyli portu handlowego, który miał być dla II RP oknem na świat.



Burzliwe przemiany w regionie dawały szanse wielu ludziom na lepsze jutro, a zarazem przyciągały zbyt szerokie rzesze chętnych odmienić swój los – stąd nie dla każdego owych szans wystarczało. Stąd miasto musiało mieć i mroczniejsze elementy swej przeszłości. Jednak bez wątpienia było wielkim skokiem cywilizacyjnym w międzywojniu, a za ten skok odpowiadał m.in. Eugeniusz Kwiatkowski – wicepremier, minister przemysłu i handlu, minister skarbu II Rzeczypospolitej, bez wątpienia zasłużony dla całego naszego kraju. Jak i również zasłużony dla Gdyni, która dzięki jego wkładowi rozwinęła się z małej nadbrzeżnej wioski do znaczącego portu. I tak oto ów dynamiczny rozwój spowodował, że zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z dnia 10 lutego 1926 r. z dniem 4 marca 1926 r. Gdynia otrzymała prawa miejskie. Mówiąc innymi słowy: oficjalnie stawała się miastem. Stąd też dla Gdyni 10 lutego jest ważnym dniem. Zresztą, 10 lutego 2026 roku obchodzono 100 urodziny Gdyni… czy też rozpoczynano wielomiesięczne obchody tej arcyważnej dla miasta i kraju rocznicy.






Gdynia Orłowo zimą również przyciąga
Kolejne walory turystyczne Gdyni znajdziemy w Gdyni Orłowo, tam gdzie znajduje się molo, plaża i spory kawałek dzikiej natury. Owszem, nie poplażujemy tu w tradycyjny sposób, nie nacieszymy się opalaniem, wylegiwaniem się na ręczniku plażowym, ale możemy radować się spacerami, które będą odbywać się w spokojnej zimowej atmosferze. Bez tłumów ludzi, bez harmidru, bez stoisk z pamiątkami, ale za to z nadbałtyckimi krajobrazami, z widokami na opustoszałe wybrzeże. A po zachodzie słońca możemy dostrzec odległe światła toczącego się życia na morzu, czy też raczej: w Zatoce Gdańskiej. Przepływających statków, rzecz jasna… a przy przejrzystym, bezchmurnym niebie zapewne uda nam się dojrzeć i liczne grono gwiazd.



Gdynia zimą nie taka straszna
Jak więc widzisz, Gdynia zimą nie jest taka straszna. Liczne ciekawe miejsca w Gdyni na spacer sprawiają, że miasto to może przyciągać turystów również i po sezonie. Bo wtedy miejsce to oferuje coś, czego nie może dać latem – ciszę i spokój. Przestrzeń do oddychania pełną piersią.

Przeczytaj też:
A skoro już jesteś w Gdyni to sprawdź, co zobaczyć w Sobocie oraz zabytki Oliwy w Gdańsku.


