Opuszczając Arfud i jadąc drogą ciągnącą się u podnóży gór Atlas, przemierzam surowy i nieprzyjazny życiu teren. Horyzont zamykają ciemne górskie zbocza, a pomiędzy mną a owym horyzontem – ciągną się wysuszone od słońca tereny. Porośnięte jedynie bardzo skromną półpustynną roślinnością. Roślinnością spomiędzy której wyrastają także…
…ogromne kopce ziemi. Kopce, które nie wyglądają na naturalne, nie ma możliwości, aby były one usypane przez wiatry, ani wyrzeźbione przez tysiącletnie procesy erozyjne. Zdają się być usytuowane zbyt regularnie, jakby tworzyły jakiś wzór, czy może bardziej nietypową ścieżkę, albo ślady na niej. Nie są więc przypadkowe. Nie są to twory geologiczne, ani nie stworzyły je gigantyczne pustynne krety, czy inne nieistniejące zwierzęta Maroka. Skąd się więc tu wzięły?


Khettara. Perska idea w Maroku
Za owe kopce odpowiedzialny jest człowiek. Lecz nie są to pozostałości po wydobywaniu żadnych surowców, ani wykopaliska archeologiczne. Choć z historią kopce te mają sporo wspólnego. Mamy tu bowiem do czynienia z bardzo starą technologią znaną w Maroku jako khettara, choć w innych częściach globu można spotkać się też i z innymi określeniami, takimi jak kanat (qanat), kariz czy foggara. Czas powstania tej technologii szacuje się nawet na początek I wieku p.n.e., tj. 3000 lat temu. A jego ojczyzną ma być Iran, czy może raczej – dawna Persja – choć rzecz jasna później idea ta rozprzestrzeniła się na inne części świata i przybrała różne nazwy. Na czym jednak owa technologia polega?

Co to jest khettara?
Opisując najprostszymi słowy, można powiedzieć, że khettara to po prostu podziemny akwedukt. System podziemnych tuneli i towarzyszących im kopców, które dzięki grawitacji transportują wodę z wyżej położonych terenów lepiej zaopatrzonych w wodę, na niżej położone tereny suche. Tutaj – w tym konkretnym przypadku, na który przyszło mi patrzeć w okolicach Arfudu – transport ten odbywa się z gór Atlas.

Ta prosta w istocie technologia jest na swój sposób genialna, jak na swoje czasy. System podziemnych tuneli, zamiast koryt na powierzchni, ogranicza parowanie wody, a więc jej straty. Jest też odporna na zniszczenia wojenne czy klęski żywiołowe, takie jak powodzie. Nie wymaga dodatkowych sił do pompowania wody, bo dzięki łagodnemu spadkowi, woda spływa z gór sama. Trzeba jedynie przeprowadzać konserwację tuneli, aby zapewnić im drożność. No i oczywiście należy zadbać o odpowiednią dystrybucję wody już na samym końcu systemu, aby mogło rozwijać się rolnictwo na tych ubogich w wodę, lecz bogatych w słońce terenach.
Przeczytaj też:
Maroko ma różne oblicza. Z jednej strony, sprawdź co zobaczyć w Agadirze, leżącym nad brzegiem oceanu. A z drugiej strony zobacz pustynię w Maroku.



