Współpraca reklamowa z Audioteka
Czechy – nasz bliski sąsiad, a jednak czasem się zdaje, jakby daleki. Nie tyle odległościowo (choć z polskiego wybrzeża jest kawałek), nie tyle kulturowo, co… mentalnie? O tym, jakie podejście do życia mają Czesi, ale i generalnie jakie są Czechy, postanowił napisać Aleksander Kaczorowski w swojej książce pt. “Czechy. To nevymyslíš”. I co tam wymyślił?

Pytanie właściwie powinno brzmieć: co tam spostrzegł? Co zauważył w Czechach, jakie uwagi odnotował? Zdaje się, że Aleksander Kaczorowski w dużej mierze obserwował życie Czechów znad szklanki z piwem – takiego z pianą, która w ocenie Autora jest przez Polaków znienawidzona. Co zarazem wydaje mi się nietrafionym spostrzeżeniem, choć może chodzę po niewłaściwych pubach (gdzie klienci jednak piankę piwną w pełni akceptują). W końcu w Polsce zmieniła się nieco kultura picia tego trunku na przestrzeni lat. Nie chciałbym jednak, aby zabrzmiało to, że książka “Czechy. To nevymyslíš” to obraz przepełniony alkoholizacją – co to, to nie. Choć i owszem, czeska kultura picia piwa, jego nalewania i spędzania przy nim czasu, czy wręcz rytuały z tym związane, stanowią istotną część książki. Trochę może nazbyt istotną, ale pozostaje wierzyć Autorowi, że rzeczywiście piwo jest tak ważną częścią codziennego życia Czechów.
No dobrze, a co poza piwem? Jest tu trochę ciekawostek językowych, mniej lub bardziej zabawnych podobieństw w brzmieniu polskich i czeskich słów. Jest też ciekawa historia czeskiej kinematografii z uwzględnieniem sukcesu tutejszego kina animowanego. Jest o literaturze, o wierze, polityce i biznesie (czy wiesz, że jednym z najbogatszych ludzi świata był… Czech?), a wreszcie o historii tego kraju oraz o tym, jak wpłynęła ona na kształtowanie się tutejszego mentalu. Wszystko to oczywiście w skondensowanej dość postaci, która jest strawna, ale zarazem pozostawia nieco głodu – chciałoby się więcej.
Czy “Czechy. To nevymyslíš” to dobra książka? Owszem – dobra. Przybliża nam, Polakom, “czeskość” i pozwala nieco bardziej zrozumieć naszych sąsiadów. Czy mogła być lepsza? Pewnie mogła… Choć myślę, że nadal warto docenić niektóre spostrzeżenia Autora. W końcu dzięki i wychylonej przez niego niejednej szklance piwa, niemu nie musimy popełnić błędów przy piciu tego trunku, których czeska kultura piwna unika.
Przeczytaj też:
Planując podróż do Czech, sprawdź również, na co uważać w Czechach.
Rozważ też przyjazd do takich miejsc, jak choćby Mikulov na południu, czy Vrchlabí na północy kraju.


