„Ładunek 200” (reż. Aleksiej Bałabanow)

“Ładunek 200” to z pozoru zwykła radziecka sielanka – ot, bida zapijana litrami samogonu, głębokie dyskusje filozoficzne, a tuż obok normalne ludzkie cierpienie. Trochę brudu, trochę smrodu, trochę śmierci. Mogłoby się wydawać: nic nadzwyczajnego. Po prostu ZSRR. Tym bardziej, że wydarzenia, na których zbudowano fabułę filmu miały faktycznie miejsce w szarej rzeczywistości ukrytej pod Żelazną Kurtyną. I to, że jest to film na faktach, na swój sposób przeraża najbardziej.

Wbrew pozorom, film ten nie jest płaski, nudny i nieciekawy. Wręcz przeciwnie – te sympatyczne rosyjskie dyskusje nawet przyciągają, a przerażające, zdegenerowane postaci – zatrzymują widza przed ekranem, przykuwając jego uwagę. Czy “Ładunek 200”, jak w radzieckiej nomenklaturze określano żołnierzy zabitych w Afganistanie, przybędzie na tę prowincję? Czy facet, który leży martwy w swoim pokoju wcześniej porwał córkę partyjnego dygnitarza, przykuł do łóżka w tymże samym pokoju? Czy królestwo słońca zostanie przez bohaterów odnalezione?

Nie oczekuj odpowiedzi, po prostu obejrzyj ten film.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeśli chcesz dodać komentarz, wpisz wszystkie cyfry (arabskie, rzymskie lub ilość kropek) widoczne na poniższych grafikach. *