Robienie czegoś spontanicznie może kojarzyć się z gorącym temperamentem – ot, nagle wpadasz na pomysł i go realizujesz! Ale może to być też efekt… zimnej kalkulacji. Chłodnego spojrzenia na otaczające nas realia. Na panujący dookoła mróz.

Tak, jak mróz, śliskie drogi, duża ilość śniegu wymusiły na mnie błyskawiczną zmianę wcześniejszych planów. I podjęcie decyzji, gdzie dokładnie, pewnego grudniowego dnia, wyruszę na szlak po czeskiej stronie Izerów. Właśnie dlatego nagle padło na Fojtkę, niewiele mówiącą większości Polakom nazwę niewielkiej miejscowości nieopodal Liberca. Zresztą, mi też ona niewiele wówczas mówiła, miała ona być jedynie początkiem marszu w górach.
W górach śniegu.

Czarna Nysa i najwyżej położona zapora wodna w Czechach
Góry śniegu nie mogły mnie jednak w żaden sposób powstrzymać. To tylko dodatkowe wyzwanie, to tylko dodatkowy wysiłek, to tylko… albo i “aż” urok gór. Niezwykły urok, nawet tak niskich gór, jakimi są Izery. Bo i po to się przecież w nie jedzie zimą, by brodzić w białym puchu, obserwować pokryte nim krajobrazy, a nie po to, by nurzać się w błocie roztopów. Choć i owszem, przez śnieg można zmienić plany, wybrać nową trasę, ale nie można zrezygnować z wyjścia na szlak górski w ogóle. Bez względu, czy zaczyna się w niewielkiej miejscowości, jaką jest Fojtka, czy zaczyna się w popularnych kurortach górskich po czeskiej czy po polskiej stronie granicy. Góry zimą rządzą się swoimi prawami.


Nic mnie więc nie powstrzymało, by oddać się ciężkiej wędrówce – bo jak tu nie czuć obciążenia, gdy dodatkowe kilogramy zbuntowanego psa, który przedwcześnie wyczerpał energię nurkując w zaspach, trzeba nieść na plecach. A na końcu owej wędrówki, dotrzeć do celu, jakim była najwyżej usytuowana zapora wodna w Czechach, kumulująca pośród górskich wzniesień wody Czarnej Nysy (Černá Nisa). Choć sama w sobie nie jest nadzwyczaj wysoka, ot mamy tutaj ścianę o wysokości 23,5 metra. To już większe wrażenie może zrobić jej długość – aż 340 metrów wędrówki po jej grzbiecie. Jednak, jak wspomniałem, to przede wszystkim najwyżej położona zapora wodna w Czechach, bowiem jej korona znajduje się na wysokości 775 m n.p.m.

Nie jednak wartości liczbowe oddają urok tej okolicy. Ani nie czyni tego fakt, że na budowę owej zapory wydano 1 777 840 koron austriackich. Ani fakt, że powstały w ten sposób zbiornik wodny ma 15 metrów głębokości i 42 ha powierzchni. Ani… no można wymieniać jeszcze dużo rozmaitych danych. Choćby datę rozpoczęcia jej budowy (1902 rok) i zakończenia (1905 rok), coby już uporządkować wiedzę na temat tej izerskiej tamy. Ale to wszystko pozostaje niczym wobec uroku tego miejsca.

Nawet jeśli w twarz szczypie srogi mróz. A może szczególnie wtedy, gdy jest zimno, a wszystko odziane jest w gruby kożuch śniegu.
Fojtka czeka…
A kiedy już wreszcie przejdzie się człowiek wzdłuż korony najwyżej położonej zapory w Czechach, da się wymrozić chłodnym wiatrom na otwartej przestrzeni, może usatysfakcjonowany stamtąd wrócić. Zmarznięty, czy wręcz przemrożony do szpiku kości, ale z poczuciem, że to była wartościowa wędrówka. Usatysfakcjonowany, że mimo trudów – ostatecznie dotarł tu i miał okazję nacieszyć oczy tutejszymi krajobrazami.


Z radością w duszy zawrócić do Fojtki. Nawet jeśli powracał bez nadmiaru fojtek… to znaczy fotek w pamięci aparatu, to jednak mając dużo wspomnień w swojej głowie.
Przeczytaj też:
Szukasz więcej ciekawych miejsc w okolicy? Zobacz czeskie Izery w okolicy Hejnic.
Możesz też wybrać się do nieodległego Harrachova.


