Filmy, w tym głównie chyba filmy animowane, utrwaliły w świadomości milionów ludzi na świecie obraz oazy, jako czegoś małego, niemal pomijalnego na potężnej pustynnej przestrzeni. Choć, rzecz jasna, pożądanego przez spragnionego podróżnika. Małe oczko zieleni otoczonej bezgranicznymi piaskami i tworzonymi przez nie wydmami.
A wcale tak być nie musi. Obraz oazy może być zupełnie inny, niż może nam się wydawać. I aby się o tym przekonać, warto wybrać się chociażby do oazy w Afryce Północnej, choćby w Maroku. W dolinie rzeki Draa.

Co to jest oaza?
Nim tam jednak dotrzemy i swoją stopę w Maroku postawimy – odpowiedzmy sobie na pytanie, czym tak właściwie jest ten niezwykły fenomen natury? Krótko mówiąc, jest to miejsce na pustyni lub półpustyni, w którym pojawia się roślinność. I raczej chodzi tu o nieco obfitszą roślinność, niż na terenach pustynnych czy półpustynnych niekiedy występuje (choćby pod postacią sukulentów). W oazach, jeśli chodzi o roślinność, istotną rolę pełnią palmy… ale o tym powiemy sobie później. Tak, czy inaczej, niezbędna jest tu woda i może ona pochodzić np. z pobliskich rzek lub ze zbiorników wodnych występujących w związku z płytko osadzonymi wodami gruntowymi.

Jak wygląda oaza?
We wstępie wspomniałem o bajkowych wizjach oazy – o niewielkim oczku wodnym otoczonym zielenią i bezkresem piasków pustyni dookoła niej. I rzeczywiście tak może to wyglądać. Ale może też wyglądać inaczej. Może to być ciągnąca się kilometrami zieleń wzdłuż życiodajnej rzeki. I nie chodzi tylko i wyłącznie o roślinność w granicach kilku czy kilkunastu metrów od brzegów owej rzeki. Pas takiej zieleni może być bardzo szeroki, może wręcz tworzyć swego rodzaju las palmowy rozciągnięty na bardzo dużej przestrzeni. Przez wiele kilometrów wraz z biegiem owej rzeki.

Rajska oaza w dolinie Draa
Jednak stwierdzenie, że oaza to tylko “jakieś” źródło wody i “jakaś” otaczająca je roślinność, to ogromne uproszczenie dla “zaawansowanego” ekosystemu, jaki tutaj panuje. Mało tego, jest to ekosystem, który świadomie przez ludzi jest tworzony, a od setek lat wykorzystywana jest przy tym bogata, choć może nie zawsze w pełni świadoma wiedza biologiczna, fizyczna, chemiczna…
Warto bowiem wiedzieć, że uprawy w oazach są prowadzone według określonych wytycznych. Mają one trzy poziomy, z których każdy ma ściśle wytyczone zadania – nie tylko wydanie plonów, choć docelowo o nie chodzi. Najwyższe piętro, stworzone przez pnące się w górę palmy daktylowe, tworzą swego rodzaju parasol ochronny. Generują cień, redukują parowanie wody, osłaniają niższe rośliny przed gorącymi wiatrami. I oczywiście owocują daktylami, które są istotnym produktem eksportowym tej części świata.

Drugie piętro to sad owocowy. Jest to przestrzeń na niższe drzewa, które mogą spokojnie rosnąć w cieniu palm, choć oczywiście mając nadal dużą dostępność promieni słońca. I wody zawartej w glebie oazy. Znajdziemy tutaj chociażby granaty, figi, migdałowce, oliwki, czy wreszcie owoce cytrusowe.


Trzeci, najniższy poziom, tworzą zboża i warzywa. Możemy więc tutaj natknąć się na jęczmień, pszenicę, bób, soczewicę, marchew, cebulę, kapustę, lucernę, ale też zioła. Warto tu zwrócić uwagę, że rośliny takie jak wspomniana lucerna stanowią istotną część pokarmu zwierząt gospodarskich – owiec, mułów, kóz, osłów. A to przyczynia się do tego, że gospodarka tworzona za pomocą oaz staje się jeszcze bardziej różnorodna i pożądana przez ludzi.


Oaza: agroturystyka czy pustynna twierdza?
Dziś oaza, taka jak chociażby ta w dolinie Draa, między Akdaz (Agdz) a Zakurą (Zagorą), to swego rodzaju agroturystyka. Można tu przyjechać, oazę pozwiedzać, zakupić wyhodowane na niej owoce i warzywa, a nawet przespać się w towarzyszących im zabudowaniach. W kazbie Oulad Othmane (lub w innej, zależnie od części Maroka, czy Afryki). Dawniej jednak – owe towarzyszące zabudowania, czyli warowne kazby – były nie tylko schronieniem przed palącym słońcem Afryki. Stanowiły one również ochronę przed bandyckimi zakusami tych, którzy chcieli zagarnąć sobie żywność lub zyski przynoszone przez takie właśnie oazy. Dlatego też, ani obecność kazby w okolicy oazy nie powinna być niczym zaskakującym, ani też nie powinien dziwić ich “militarny” charakter. Wieżyczki strażnicze, grube mury, blanki. I labirynt uliczek, w których łatwo się zgubić, jeśli nie zna się odpowiedniej drogi.


Choć, rzecz jasna, dziś już raczej nie ma zbójeckich grup, które kazby próbują ograbić. Dziś jest to biznes turystyczny. A w oazie, agroturystyczny. Zupełnie inny niż ten, którego mogliśmy dotychczas doświadczyć chociażby w Polsce.

Jak więc widzisz, odwiedzona przeze mnie oaza w dolinie Draa to coś więcej niż kawałek zieleni i odrobina wody. A nie jest to jedyna oaza w Afryce Północnej, która w ten właśnie sposób działa. Tu, tak jak i w wielu innych miejsca, to coś znacznie bardziej skomplikowanego. I coś znacznie ważniejszego w ekosystemie i gospodarce ludzi. Nie tylko dawniej, ale również i dziś… Również w świecie, gdzie branża rolnicza ma znacznie bardziej zaawansowane maszyny, niż skromny, niekiedy uparty transportowy osiołek.

Przeczytaj też:
Co jest jeszcze charakterystyczne dla tej części świata? Ksary… dlatego zobacz ten, który znany jest jako Ajt Bin Haddu.
Ale Maroko słynie także ze Studia Filmowego Atlas, w którym kręcono różne wielkie światowe hity.


