Często zdarza ci się, że na kilka zadanych pytań otrzymujesz tę samą odpowiedź? Bo tutaj tak jest. Pytasz: “gdzie kręcono Gladiatora”? Bądź też: “gdzie była kręcona Gra o tron”? Albo “gdzie kręcono Królestwo niebieskie” czy też “gdzie kręcono Prison break”? Tych pytań można by było postawić jeszcze wiele. Oj, bardzo wiele. Ale na każde z nich można by było odpowiedzieć trzema słowami: Studio Filmowe Atlas w Maroku.

Atlas Studio Filmowe Maroko - mur zewnętrzny
Tak prezentuje się mur okalający Studio Filmowe Atlas… jeśli ktoś zna nieco symbolikę starożytnego Egiptu ten wie, że posągi te są źle zaprojektowane
Studio Atlas - najsłynniejsze studio filmowe Maroko
A to już można zobaczyć na terenie Studia Atlas

Atlas Studio. Maroko w obiektywie

Choć Maroko było powoli odkrywane przez twórców filmowych już wcześniej, to sama historia Studia Atlas rozpoczyna się w roku 1983, kiedy to zostało założone przez Mohameda Belghmiego. Wkrótce na jego terenie nakręcono pierwszy duży film pt. “Klejnot Nilu”, a w kolejnych latach pojawiały się kolejne znane na świecie tytuły: “Kundun”, “Mumia”, czy kasowy “Gladiator”. A później i kolejne hity, jak “Black Hawk Down”, “Asterix i Obelix: Misja Kleopatra”, “Pasja” czy “Królestwo Niebieskie”. Tytułów tych na długiej liście jest dużo, dużo więcej, niektóre faktycznie dotyczą pustynnych rejonów świata, do jakich można zaliczyć Maroko, jak choćby “Królowa pustyni”, inne skupione są na terenie niewielkiego obiektu, jak chociażby w więziennym serialu “Prison break”, a jeszcze inne… nie z tego świata, jak film science-fiction “Prometeusz”. I tak można wymieniać, i wymieniać, i wymieniać, aż zabraknie nam palców, bo produkcji tych można liczyć w setkach.

Maroko studio filmowe Atlas
Buddyjska świątynia… czy raczej jej marokańska „replika”
Buddyjska świątynia na terenie Atlas Studio Maroko
A tak wygląda w środku

Dziś Studio Atlas to kawał solidnej “instytucji”, nie tylko jako marka znana w świecie twórców filmowych, ale i jako dobrze zorganizowana machina. Mamy tu do czynienia z 20 hektarami terenu, częściowo pokrytego przez przygotowane na potrzeby filmów konstrukcje – imitacje dawnych świątyń, twierdz, miasteczek… Wszystko po to, aby przyjezdni z całego świata mogli odnaleźć tu plener, jakiego potrzebują i nakręcić w nim odpowiednie sceny. Ale i też po to, aby inni – bardziej “turystyczny” przyjezdni – mieli co zwiedzać, bo na teren studia można wejść, przejść się po miejscach, które można zobaczyć na ekranach kin czy telewizorów i osobiście przez chwilę poczuć się jak faraon, Kleopatra, James Bond czy ktokolwiek inny, kto przechadzał się po tym miejscu. Czy raczej – aktor odgrywający rolę danej postaci.

Scenografia do Asterix i Obelix Misja Kleopatra w Atlas Studio (Maroko)
Gdzie kręcono „Asterix i Obelix: Misja Kleopatra”? Właśnie tu!
Scenografia do filmu o Egipcie w Atlas Studio Maroko
Jeśli ktoś zna się na hieroglifach to z pewnością znajdzie tu sporo błędów… ale to tylko scenografia
Egipski budynek jako scenografia w Atlas studio Maroko
Przed niektórymi scenografiami można zasiąść… choćby na tronie i zrobić sobie zdjęcie na tle całej konstrukcji

Nie powinno też nikogo dziwić, że okoliczne miasto Ouarzazat (po polsku znane jako Warzazat) nazywane jest niekiedy marokańskim Hollywood. A bardziej szczegółowo: Ouarzawood. W końcu żyje ono z filmów, nie tylko jako sceneria, ale i dosłownie – dostarczając na plan filmowy techników, specjalistów od oświetlenia, udźwiękowienia, operatorów kamer, czy nawet statystów. Kiedyś ich wszystkich sprowadzało się wraz z gwiazdami filmu z innych części świata. Dziś, wyszkoleni mieszkańcy Warzazat są w stanie zrobić to samo równie dobrze. Zapewne za mniejsze pieniądze.

Scenografia starego miasta w studio filmowe Atlas
To samo miejsce… a mogło grać w różnych filmach
Studio filmowe Atlas Maroko - uliczka starego miasta (scenografia)
A tu rozpoznasz?

Wzgórza mają oczy. Maroko ma stację paliw

Jadąc w kierunku Warzazat, kilkadziesiąt kilometrów od samego miasta i leżącego na jego terenie słynnego studia filmowego Atlas, można natknąć się na poboczu na charakterystyczną, opuszczoną stację paliw… A raczej jej imitację. To specjalnie przygotowany plener, na terenie którego kręcono niegdyś film pt. “Wzgórza mają oczy”, w którym to działy się różne straszne rzeczy. Dziś już straszne rzeczy się tutaj nie dzieją, bez obaw można zatrzymać się na kilka chwil, zajrzeć w różne zakątki tego miejsca, zrobić zdjęcia i uwiecznić swój wizerunek na tle scenografii, która zawitała w światowych kinach. To kolejny dowód na to, że Maroko zostało pokochane przez twórców filmowych.

Scenografia filmu Wzgórza mają oczy w okolicy Warzazat
„Wzgórza mają oczy” – amerykański horror na marokańskiej ziemi
Scenografia z filmu Wzgórza mają oczy w Maroku
Nie tylko stacja paliw tu stoi, lecz cała scenografia z tego filmu
Plan filmowy Wzgórza mają oczy w Maroku
Tak to wygląda w (prawie) całej okazałości
Mroczna postać z filmu Wzgórza mają oczy na terenie Maroka
Bez obaw – jest niegroźny (żeby nie powiedzieć: nieruchomy)

Maroko. Studio filmowe to cały kraj?

No dobra, być może nurtuje cię pytanie, dlaczego akurat Maroko? Dlaczego to właśnie ten kraj jest domem dla Studia Atlas? Dlaczego to tutaj filmowcy z całego świata zjeżdżają się, aby kręcić swoje dzieła? Nie ma innych tego typu miejsc, gdzieś bliżej rodzimych wytwórni filmowych? Są! Jest ich całe mnóstwo. Jednak Warzazat, jak i zresztą inne części Maroka, mają rozliczne zalety. Jako najważniejszą uznaje się – odpowiednie światło. Oczywiście odpowiednie światło naturalne, odpowiednie nasycenie promieniami słońca, dzięki czemu sceny kręci się lepiej, są lepiej doświetlone, wyglądają atrakcyjniej. Choć i bez wątpienia swoje robi fakt, że jest tu nierzadko taniej niż w innych słynnych studiach filmowych, a do tego pod dostatkiem jest odpowiednio wyszkolonych i doświadczonych techników i statystów (i tu również zapewne: są tańsi).

Stajnia na terenie Studia Atlas w Maroku
Studio filmowe Atlas to nie tylko ludzie, ale też… konie, które biorą udział w różnych scenach filmowych

Pamiętać też należy o innej kwestii. O plenerach. Miejsca takie jak Ajt Bin Haddu wręcz idealnie nadają się do kręcenia filmów takich, jak “Gladiator”. Więc czasem nie trzeba nawet specjalnej scenografii – wystarczy sięgnąć po to, co historia Maroka stworzyła i przechowuje na swych ziemiach po dziś dzień. Bo nie wszystko trzeba kręcić w studiu filmowym, czasem warto sięgnąć po to, co już w okolicy istnieje.


Przeczytaj też:

Skoro wspomniałem o Ajt Bin Haddu to koniecznie zobacz, jak wygląda to niesamowite miejsce.

Może zainteresować Cię również piękny kawałek pustyni Sahary – Erg Chebbi w Maroku.