Co zobaczyć w Amsterdamie? Jakkolwiek to zabrzmi: wszystko! A zarazem: nie dosłownie wszystko. Nie chodzi tu przecież o to, aby przyglądać się każdej kamienicy, każdej uliczce, każdemu oknu, czy każdej bramie, choć bez wątpienia wiele z nich reprezentuje sobą walory estetyczne, a może i historyczne. No właśnie… dlatego, że tak duża część zabudowań Amsterdamu cieszy oko, musimy się nieco ograniczyć. No, chyba że mamy wiele dni na chodzenie po tym mieście, a nie tak jak to było w moim przypadku – zaledwie kilka godzin. Ale i owe kilka godzin pozwoli nadzwyczaj intensywnie cieszyć się miastem, jego pięknem, a nawet znaleźć chwilę na kawę, czy lunch, w jednym z wielu polecanych miejsc, które można tu znaleźć.





Amsterdam. Fajne miejsca nad kanałami
Zacznijmy jednak od tego – zwiedzanie Amsterdamu to tak po prawdzie spacerowanie wzdłuż i wszerz kanałów. „Wzdłuż” – bo jest ich tu mnóstwo, to właśnie nad ich brzegami ciągną się uliczki i fasady kamienic. To owe kanały przecinają miasto na wskroś, tworzą wręcz siatkę komunikacyjną, bo i samymi kanałami poruszać się można… o ile mamy czym. Bez tego czegoś – pozostaje nam spacer lub rower, bo jazda samochodem chyba nie ma tu sensu. Człowiek by musiał co chwila zatrzymywać się, by zrobić czemuś zdjęcie – a to kamienicy, a to ukrytej pomiędzy kamienicami świątyni. Bądź by uchwycić w kadrze jakąś uliczkę. Lub kanał. Bo choć kanał to „tylko” kawałek wody zagospodarowanej w ramach murowanego wybrzeża, to jednak tutaj tworzy on specyficzny klimat. Nadaje poszczególnym częściom Amsterdamu kształtów i uroku.





Od kanałów też tu wiele zależy. Czy przejdziemy do kolejnego punktu wycieczki tędy, czy jednak musimy spacerować kawałek dalej, bo tam dopiero znajduje się most na drugą stronę. Nierzadko od niechcenia będziemy musieli przemaszerować całą uliczkę wzdłuż, bo nie znajdziemy z niej zbyt prędko odbitki czy to w lewo, czy to w prawo. Ale bez obaw – taki spacer po Amsterdamie to przyjemność. Bo tu oko można cieszyć widokami niemalże na każdym kroku.





Co zobaczyć w Amsterdamie… oprócz kanałów?
No dobrze, ale co poza kanałami? Czy rzeczywiście tylko one tu są? I owe ciągi takich samych kamienic, które choć ładne, nie wybijają się niczym szczególnym ponad inne kamienice w okolicy? Trochę tak jest. A niektóre z tych kamienic wyróżnia jedynie historia – jak choćby dom Anne Frank. Taki sam, jak wszystkie inne i gdyby człowiek nie wiedział, w którą stronę patrzeć, mógłby nie zgadnąć, która brama i które okna to właśnie wejścia do jej domu.



Owszem, są też budynki inne niż kamienice, w których ludzie mieszkają lub organizują kawiarnie i restauracje. Choćby kościoły. Takie jak najstarszy w Amsterdamie Oude Kerk – jakżeby inaczej, wciśnięty między kanał a kamienice. Wzdłuż wąskich uliczek nęcących turystów pornografią, erotyką, czy wręcz wprost – usługami seksualnymi. Ot, odmienne rozumienie „raju”, do którego można zabrać człowieka – choć w tym przypadku za życia, a nie po nim.








Jest też inny kościół – Nieuwe Kerk – ale będąc w jego okolicy, jakoś bardziej zwraca się uwagę na rozległy plac, który się tutaj rozciąga… a który pośród ciasnych uliczek Amsterdamu wydaje się rzadkością. A plac ten to Plac Dam, bo jakże inaczej mógłby się nazywać główny plac Amsterdamu. A wokół niego – Pałac królewski czy muzeum Madame Tussauds. Czy też pokryty trawertynem biały pomnik upamiętniający ofiary II wojny światowej. Nieco dalej od tego swoistego centrum są też muzea: Rijksmuseum czy Muzeum Van Gogha. Ale kto by miał czas na chodzenie po muzeach, jeśli ma się ledwie kilka godzin na zwiedzanie Amsterdamu, a tak wiele ładnych uliczek, ciągnących się wzdłuż kanałów, pozostało do przejścia. Od kanału do kanału, od kamienicy do kamienicy. Od kościoła do kościoła, bo i tych jest tu wiele, choćby nie wiem jak bezbożny wydawał się dziś ten kraj.
Przeczytaj też:
Interesują Cię kraje Beneluksu? To wyrusz ze mną na zwiedzanie Brukseli.
Poznaj też najlepsze muzea w Sztokholmie (i te gorsze również).


