Neum, które dzieli i łączy

Czy można dzielić i łączyć zarazem?

Można. Czyni tak bośniacka miejscowość Neum. I na dobrą sprawę czyni tak od lat. Bo z całą pewnością robi to od 1699 roku, kiedy to został podpisany między państwami Ligi Świętej a Imperium Osmańskim Traktat pokojowy w Karłowicach. Wówczas to Republika Raguzy (dla niewtajemniczonych – to ta od Dubrownika) oddała w ręce Turków fragment wybrzeża adriatyckiego, by w ten sposób oddzielić się od Republiki Weneckiej, tym samym zapewniając sobie pewien bufor bezpieczeństwa, mający chronić ją przed lądowymi atakami Wenecjan. I tworząc pewien “klin”, który zapisał się na kartach historii na trwałe, tworząc pewną rzeczywistość na wiele, wiele lat. Również i dziś.

Ten stan rzeczy – czy raczej ten stan granic – potwierdzić miał podpisany w 1718 roku Traktat w Požarevacu, jednak przepychanki o ten fragment wybrzeża wciąż trwały. Po upadku Republiki Weneckiej, który to nastąpił w 1797 roku, a wreszcie i po Kongresie Wiedeńskim w 1815 roku, Cesarstwo Austriackie zajęło zarówno dotychczasowe tereny Wenecjan, jak i te należące do Republiki Raguzy, tj. (można tak powiedzieć) tereny współczesnej Chorwacji… nadal nie posiadając fragmentu wybrzeża w okolicy Neum, który to wbijał się w cesarską dominację nad Adriatykiem niczym bolesna szpila i przecinał wybrzeże tego państwa w tym rejonie na pół. I choć pojawiały się próby odkupienia od Turków tego fragmentu ziemi – to próby te nigdy nie były skuteczne, co ostatecznie Austria podsumowała gniewem – stawiając okręt wojenny w ten sposób, aby blokował on dostęp do portu w Neum. I tak to właśnie Austro-Węgry były podzielone nad Adriatykiem na dwie część… aż do 1878 roku, kiedy to Traktat berliński przekazał dotychczas turecką Bośnię i Hercegowinę właśnie pod administrację austriacką, co tym samym pozwoliło Austro-Węgrom wreszcie połączyć swoje przecięte na pół wybrzeże adriatyckie. Kumulując w ich rękach ogromną część bałkańskich ziem, zamieszkałych zresztą przez różnorakie narody południowej słowiańszczyzny.

Miasto Neum nad Adriatykiem

Czy jednak ostatecznie doszło do połączenia? Nie, wszak później miały miejsce różne zawirowania historyczne, które doprowadziły do powstania Jugosławii skupiających południowe narody słowiańskie… jednak po upadku Jugosławii kwestia Neum wciśniętego w ziemie chorwackie jak klin, powróciła na forum międzynarodowe. A przynajmniej na forum postjugosławiańskie, bowiem Chorwacja wielokrotnie próbowała odkupić Neum od Bośni i Hercegowiny – bezskutecznie zresztą, podobnie jak ich poprzednicy Austriacy. Trudno się bowiem Bośni rozstać z ich jedyną ziemią, która ich łączy z Adriatykiem, a która przypadła im po czasach, gdy rejonem tym rządziła jeszcze Turcja. I choć jest to jedynie krótki odcinek całego wybrzeża to jest on bardzo ważny. Dla Chorwacji, aby połączyć się w jeden organizm, a dla Bośni i Hercegowiny, by mieć bezpośrednią styczność z morzem.

Neum w Bośni i Hercegowinie

I tak jak Neum dzieliło kraje przez lata, dzieląc je zresztą po dziś dzień, ale zarazem łączyło pewien region (i łączy wciąż) z morzem, tak i w przypadku mojej bałkańskiej podróży miejscowość ta stała się pewnego rodzaju łącznikiem między północnym a południowym wybrzeżem Chorwacji. Zarazem będąc pewnego rodzaju “rozdzielnikiem” między tym, co widziałem w jednym rejonie, a zobaczę teraz w drugim. Bowiem w Neum przyszło mi spędzić wieczór i noc, zakończenie jednego dnia i rozpoczęcie nowego. Nocą mocząc stopy w bośniackim Adriatyku, a o poranku ruszając już dalej, ku chorwackiemu Adriatykowi, w którym woda “smakowała” dokładnie tak samo, jak i tutaj.


Przeczytaj też:

Dowiedz się więcej o wspomnianej Raguzie… czy też raczej o Dubrowniku.

Zobacz też inne ciekawe miejsca na Bałkanach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jeśli chcesz dodać komentarz, wpisz wszystkie cyfry (arabskie, rzymskie lub ilość kropek) widoczne na poniższych grafikach. *