Prawie zapomniana Arnaia

Niemal zapomniałem już, że byłem w Arnai, niewielkiej miejscowości na półwyspie Chalcydyckim (Χαλκιδική). I przyznam szczerze, że zupełnie nie mam pojęcia dlaczego. Przecież to bardzo ładna mieścinka, zagubiona gdzieś na zboczach masywu Cholomontas (Χολομών, Χολομώντας) na wysokości 600 metrów, w greckim regionie Macedonia-Tracja. Dlaczego więc miałaby być przeze mnie zapomniana?

…bo leży na uboczu?

Arnaia (Αρναία) usadowiona jest na trasie między Salonikami (Θεσσαλονίκη), a skrajną wschodnią odnogą Chalkidiki. Dokładnie tą, która zamknięta jest dla zwykłych śmiertelników… a dostęp do niej ma tylko ograniczone grono osób. Głównie ci, którzy postanowili zawierzyć swoje życie Bogu – zakonnicy. Dokładnie tę część półwyspu, na krańcu której znajduje się święta góra Athos (Άγιο Όρος).

Ileż więc tych osób zmierza w tamtym kierunku każdego dnia? Ile więc osób przez Arnaię podróżuje? Zdaje się, że nieliczni.

…bo jest cicho i spokojnie?

Zarazem w samej Arnai zdaje się dziać całkiem niewiele. Pośród murów charakterystycznych, kamiennych domostw, które tworzą niesamowity klimat tego miejsca, przechadzają się przede wszystkim lokalsi. Do wybrzeża zatoki góry Athos (Κόλπος Αγίου Όρους) jest daleko, trudno się więc spodziewać typowych na Chalkidiki plażowiczów. Miłośników trekkingu raczej przyciągają inne góry i inne rejony Grecji. Dlatego tutaj jest tak spokojnie.

Choć kuszące mogą okazać się świeże, soczyste i pachnące warzywa i owoce, które można zakupić na lokalnym targu. Lecz z drugiej strony – gdzie niby w Grecji ich nie ma?

A jednak pamiętam!

Pośród tej ciszy kryje się jednak niezwykłe piękno Arnai. Nie jest ono krzykliwe i znane na świecie, ale to właśnie jest największą zaletą tej greckiej miejscowości. Że można tu spokojnie przejść się wzdłuż uliczek, które kryją w sobie stare domostwa i równie stare świątynie, powolnymi oddechami chłonąc magię tego miejsca. Przyglądając się pięknej XVIII-wiecznej Posiadłości Katsangelosa (Αρχοντικό Κατσάγγελου), w której to mieści się dziś Muzeum Historii i Folkloru (Ιστορικό-Λαογραφικό Μουσείο Αρναίας). Bądź też doglądając murów i wnętrz kościoła św. Stefana (Ο ναός του Αγ. Στεφάνου), którego szklana podłoga obnaża jeszcze starsze mury innych świątyń. Budowli sakralnych, które w miejscu tym stały dużo dawniej, niż ta wybudowana w 1812 roku, a następnie spalona w 1821 roku i później odbudowana, a dziś zachwycająca swym niesamowitym wnętrzem.

Arnaia również pamięta

To, co jeszcze w Arnai może okazać się ciekawe to są jej długie korzenie, sięgające wręcz czasów starożytnych. Wszak już grecki historyk, Tukidydes, żyjący na 400 lat przed naszą erą, wspominał o znajdującym się tutaj mieście, które zwało się Arni. Choć później miasto to zostało z nieznanych przyczyn zniszczone. Wiemy jednak, że ludzie mieszkali tu i w latach późniejszych, wszak pod kościołem św. Stefana znajdują się ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki z około 400 roku n.e., czy późniejsza bizantyjska świątynia z X-XI wieku. Zapiski z Imperium Osmańskiego z roku 1478 wskazują, że na terenie tym znajdowały się grunty rolne, a później wiemy o istnieniu w miejscu tym chrześcijańskiej osady.

I tak miejscowość ta istniała i trwała przez wieki, choć aż do roku 1928 nosiła nazwę Liarigkovi (Λιαρίγκοβη). Wtedy to postanowiono nadać jej nazwę Arnaia, ku czci starożytnej Arni.

Może to wszystko sprawia, że jednak nie zapomniałem o Arnai? Nie wiedzieć czemu nie mam jej na pierwszym planie moich myśli, nie występuje ona na okładkach podróżniczych czasopism, nie widnieje w telewizyjnych kadrach… a przecież jest to miejsce piękne. Po prostu: niezapomniane.


Przeczytaj też:

Skoro już jesteś na Chalkidiki to sprawdź, czy warto zobaczyć Saloniki. A już z całą pewnością musisz zobaczyć greckie Meteory!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeśli chcesz dodać komentarz, wpisz wszystkie cyfry (arabskie, rzymskie lub ilość kropek) widoczne na poniższych grafikach. *