blog z pasją pisany: podróże, marketing, historia

7 rodzajów pasażerów w carpoolingu

Odbyłem już kilkadziesiąt, a może i ponad setkę przejazdów w duchu carpoolingu, głównie jako kierowca, znacznie rzadziej jako pasażer. Choć jeździli ze mną przeróżni ludzie, zresztą każdy człowiek jest przecież inny, to jednak zauważyłem, że wszystkich ich można by było podzielić w pewien sposób na kilka odmiennych grup. A w każdej grupie byłaby jedna dominująca cecha, która silnie objawia się u tych pasażerów w trakcie wspólnej podróży samochodem. Zatem niniejszym spróbuję stworzyć taką typologię carpoolingowych pasażerów.

1. Pasażer gaduła

To ten typ człowieka, który mówi dużo i na różne tematy. Te ostatnie nie grają chyba zresztą większej roli, bo czy się ów pasażer na tym zna, czy się nie zna, to i tak ma coś do powiedzenia. Albo ostatecznie sprowadzi dyskusję na bardziej znane sobie tory. Ale najważniejsze, że ciągle coś mówi – czy to do kierowcy, czy to do innego pasażera, czy to z kimś przez telefon, a najlepiej wszystkie te rzeczy jednocześnie. Nieustannie, nawet jak podróż trwa wiele godzin.

Porada: może warto skorzystać z takiej gaduły podczas długiej trasy? Rozmowa może pozwolić ci pokonać senność i zmęczenie na trasie. Choć oczywiście zmęczenia nigdy, ale to nigdy nie ignoruj, gdy siedzisz za kierownicą!

Rozgadany pasażer w carpoolingu - carpooling co to jest?
Gaduła może być męcząca, ale jednocześnie może pomóc przezwyciężyć senność

2. Pasażer milczek

Zdarzają się i zupełne przeciwności gaduł – osoby, które ciągniesz za język, a one co najwyżej rzucą od niechcenia krótką odpowiedzią. A później milczą. Możesz próbować wiele razy, na różne sposoby, poruszać rozmaite tematy, ale za każdym razem nic z tego – sytuacja się powtarza. To nie jest przyjemna, płynna dyskusja, co raczej usilne ciągnięcie za język. Summa summarum i tak poczujesz się jakby tej osoby w aucie nie było… poza tym, że na końcu dorzuci się do paliwa.

Porada: nie ciągnij takiej osoby za język na siłę, bo może jest wstydliwa, zmęczona albo roztargniona jakimś poważnym zmartwieniem. Po co więc generować jakieś dodatkowe nerwy i stresy, zarówno sobie, jak i tej osobie?

Milczący pasażer auta
Z milczkiem na pokładzie można skupić się na słuchaniu muzyki

3. Pasażer monotematyczny

Czy nie ma nic pomiędzy nadmiernie rozgadanym a nieustannie milczącym osobnikiem? Owszem, są osoby, które można nazwać swego rodzaju krzyżówką tych dwóch skrajnie odmiennych gatunków. Co przez to rozumiem? Ano to, że są tacy ludzie, z którymi próbujesz rozmawiać o czymkolwiek, ale wówczas oni oferują ci milczenie lub minimalistyczne odpowiedzi, jak w przypadku milczka. Ale już gdy poruszysz jeden, pewien ściśle określony temat, wówczas rozmowa klei się jak nigdy! Pasażer się rozgaduje na całego. A gdy już się wszystko rozkręci, a ty w pewnym momencie postanawiasz zmienić temat na zupełnie inny, ponownie ogarnia was cisza. No cóż, niektórzy mają po prostu swoje ukochane tematy, o których rozmawiają, a nierzadko są to tematy dość niszowe lub specyficzne (zazwyczaj dotyczące pracy). Jak bardzo specyficzne? A chociażby takie, jak właściwości różnych rodzajów betonów i wylewanie fundamentów pod budynek, o czym można rozmawiać przez całą niemal trasę (przykład z życia wzięty!).

Porada: daj się wygadać takiej osobie na temat, który ją interesuje – być może dowiesz się czegoś wyjątkowego, bo taka osoba pewnie jest ekspertem w temacie. Jednocześnie zyskasz w ten sposób miano dobrego słuchacza.

Monotematyczny pasażer na wspólnym przejeździe samochodem
U niektórych czasem ciężko znaleźć interesujący ich temat do rozmów

4. Pasażer biznesmen

Zdarzają się i tacy pasażerowie, którzy w trakcie wspólnego przejazdu załatwiają różnego rodzaju sprawy, zazwyczaj biznesowe czy zawodowe. Odpisują na maile, wydzwaniają do kontrahentów, sprawdzają faktury lub inne dokumenty. A przy odpowiednich produktach w swoim portfolio i pasujących do tego współpasażerach jest skłonny nawet zaoferować im ubicie jakiegoś interesu w samochodzie. Oczywiście odbywa się to w luźnej atmosferze, a nie jak w sklepie, czy w jakimś salonie, dlatego można się poznać, a przy okazji kupić kosmetyki, albo nawet załatwić sobie pomoc prawną przy uzyskiwaniu większych odszkodowań… np. z wypadków komunikacyjnych.

Porada: nie daj się naciągnąć… ale też wysłuchaj oferty, bo może ostatecznie okaże się bardzo dobra? Może jak już wrócisz do domu i sprawdzisz faktyczne korzyści to jednak skontaktujesz się z pasażerem i dobijesz z nim targu.

Biznesmeni w samochodach podczas wspólnego przejazdu
Carpooling to opcja na tanie podróżowanie i załatwienie biznesu jednocześnie

5. Pasażer imprezowicz

Niektóre osoby są tak pozytywne (czasem zdarzają się nawet auta pełne takich osób!), że w samochodzie zawiązują dobre znajomości. W kokpicie tworzy się świetna atmosfera i jest niezwykle wesoło. Takie osoby ledwo zatrzasnęły za sobą drzwi auta, a już umawiają się na imprezy, wspólne wypady na miasto, spotkanie przy piwku, a nawet na randki! Przy dobrych wiatrach to taki before party może rozkręcić się już w samochodzie, nawet jak nikt nie ma przy sobie alkoholu.

Porada: jeśli w grę zaczyna wchodzić alkohol, jako kierowca wyznaczasz granice, bo w końcu to dzieje się “na twoim terenie” i chodzi o bezpieczeństwo oraz komfort jazdy was wszystkich, a nie o chwilową zabawę kilku osób.

Impreza w samochodzie
W aucie można kręcić kierownicą i rozkręcić imprezową atmosferę

6. Pasażer problematyczny

Najgorsi są pasażerowie, którzy od początku sprawiają problemy. Nie przychodzą w umówione miejsce o umówionym czasie, bo zrezygnowali ze wspólnego przejazdu, ale nawet cię o tym nie poinformowali (czyli właściwie nie zostają twoim pasażerem). Nie podali ci dokładnej lokalizacji, skąd masz ich odebrać, a punkt orientacyjny, na który cię nakierowują telefonicznie niewiele zmienia w tym względzie, albo nawet sami nie do końca wiedzą, gdzie się właśnie znajdują. Podczas jazdy nic im nie pasuje: a to muzyka gra za głośno, a to w aucie jest za ciasno, a to za gorąco lub za zimno, a to jedziesz za szybko, albo za wolno. A na końcu okazuje się, że nie mają ustalonej wcześniej kwoty na zrzutkę na paliwo i liczą, że im się upiecze.

Porada: gdy publikujesz ogłoszenie na wspólny przejazd samochodem, zawsze precyzyjnie poinformuj o warunkach finansowych przejazdu, o ilości miejsc, o liczbie pasażerów, ale i o standardzie auta, którym jedziecie. No i dopytaj kandydata na pasażera, czy bierze bagaże i w jakiej ilości, żeby później się nie okazało, że macie problem ze zmieszczeniem się: wszystkich i wszystkiego.

Malkontenci w aucie na carpoolingu
Niektórych osób lepiej nie zabierać na wspólny przejazd samochodem

7. Pasażer bratnia dusza

No i na końcu pozostają ci, którzy okazują się być tacy jak ty. Albo chociaż są do ciebie bardzo podobni. Dlatego też świetnie wam się rozmawia, dobrze się czujecie w swoim towarzystwie, wiecie kiedy rozpocząć rozmowę, a kiedy dać sobie chwilę wytchnienia i odpoczynku. Z tego typu znajomości mogą zrodzić się dobre kumplostwa, przyjaźnie, a nawet związki!

Porada: nie obawiaj się tak poznanych ludzi, to serio mogą być dobrzy kumple lub kumpele! Jedni poznają się w klubie, drudzy w internecie, a jeszcze inni w aucie.

Romans w samochodzie? Przyjaźń na carpoolingu?
Na wspólny przejazdach samochodem można znaleźć bratnią duszę

Oczywiście niektórzy pasażerowie mogą okazać się mieszanką pewnych typów – np. gaduła-biznesmen, albo problematyczny-imprezowicz. Ludzie są różni, więc i pasażerowie są różni. Po prostu czasem coś ich łączy. Jakaś konkretna cecha. I jak ktoś taki wsiada do twojego samochodu to od razu podświadomie łączysz go z innymi osobami tego typu, które już wcześniej z tobą jechały. I już wiesz, co cię czeka…


Przeczytaj też:

Skoro już o podróżach samochodem mowa to rzuć okiem na to, jakie są drogi na Maderze.

A może interesuje Cię wypad poza miasto autem terenowym? Sprawdź recenzję książki „Jazda w teren” Terenwizji.

« »