Dziś, dla tysięcy czy milionów turystów z całego świata, Agadir to przede wszystkim hotele, to wylegiwanie się pod gorącym słońcem Afryki, spacery nad brzegiem Oceanu Atlantyckiego. To relaks i zabawa. A zwiedzanie Agadiru? To chyba nie jest pierwsza myśl, która przychodzi do głowy, gdy rozmawia się o tym mieście. A jednak warto wyjść tutaj poza mury resortu i zobaczyć miejscowość z bliska. Nawet jeśli nie ma tu wielkich zabytków.

Lecz zacznijmy od tego, że Agadir nie jest miejscowością zupełnie świeżą, powstałą niedawno w sztuczny sposób tylko na potrzeby turystyki, jak ma to miejsce w niektórych częściach świata. Ma on swoją historię, która sięga nawet i średniowiecza. Widnieje on bowiem na mapie z 1325 roku, choć wtedy opisany był jako Porto Mesegina, gdzie nazwa ta może pochodzić od plemienia Berberów, odnotowanych już w XII wieku – Mesguina. Późniejsze określenie – Agadir właśnie – może z kolei pochodzić od innego berberyjskiego słowa oznaczającego mur, ogrodzenie, czy też budowlę obronną, cytadelę. Warto tu dodać iż w języku tuareskim (nie mylić z tureckim) słowo aǧādir oznacza mur lub nasyp, a w fenickim gadir to mur lub twierdza. Widać tu więc pierwsze możliwe wpływy kulturowe w tej części świata, a do nich warto dodać też choćby wpływy Portugalczyków, czy Francuzów, którzy niegdyś swoją władzę rozciągali nad Agadirem. To wszystko mogłoby oczywiście sugerować, że podobną różnorodność i bogactwo zabytków Agadiru będzie można właśnie napotkać w mieście…


…a jednak w 29 lutego 1960 roku o godzinie 23:40 czasu zachodnioeuropejskiego miało tutaj miejsce tragiczne w skutkach trzęsienie ziemi. Nie było ono wielkiej mocy, ale też nie było słabe – wszak mówimy o sile 5,8 w skali Richtera. Najważniejszej jednak to, jaki to miało wpływ na to, co działo się na lądzie, na powierzchni. A tu nastąpił kataklizm totalny. Szacunkowo co trzeci mieszkaniec miasta zginął, niemal drugie tyle zostało rannych. Dwie trzecie osób zostało bez dachu nad głową. Aby jeszcze bardziej uzmysłowić skalę zniszczeń, warto nadmienić, że w rejonie Talbourdjt z 5000 mieszkańców przeżyło mniej niż dziesięciu. A przy tym wszystkim ucierpiały oczywiście nie tylko budynki mieszkalne, ale i rzecz jasna wszelkie budowle historyczne.

Mimo to, zachęcam, by ruszyć do miasta. Nawet jeśli zwiedzanie Agadiru nie będzie pełne majestatycznych zabytków to jednak wyjście na jego ulice pozwoli nam z bliska przyjrzeć się marokańskiemu życiu. Bo gdzieś tam pomiędzy licznymi turystami się ono kryje w tym popularnym kurorcie.


Agadir: Medina
Medina, bądź też Medyna, to innymi słowy: stare miasto. Za jego odbudowę wzięto się dopiero w latach ‘90 XX wieku, choć nadal postanowiono wykorzystać przy tym tradycyjne berberyjskie techniki budownictwa. Dlatego, mimo iż jest to “świeża” konstrukcja to jednak można się tutaj poczuć, jakby się cofnęło w czasie. Od razu zaznaczam, że wejście na teren Mediny jest płatne.

Agadir: Souk El Had
Nawet jeśli w Maroku nie zamierzasz robić zakupów, warto wybrać się na największy targ w regionie. A jest nim Souk El Had w Agadirze. Dzięki temu można zobaczyć, jak taki arabski północnoafrykański targ funkcjonuje, jakimi towarami się tutaj handluje, jakie są ceny… No i zobaczysz prowadzone tu bogate życie towarzyskie. A może jednak się skusisz, aby coś zakupić po uprzednio wytargowanej cenie.

Agadir: plaża nad Atlantykiem i promenada
Nie wiem, czy twój hotel ma bezpośredni dostęp do plaży, a jeśli tak to czy rzeczywiście znajduje się on w obrębie samego Agadiru. Tak, czy inaczej, warto na lokalną plażę się wybrać, aby z jej uroków skorzystać – jest dość szeroka i piaszczysta. Wybierz się również na spacer na tutejszą promenadę.

Agadir: kasbah lub Agadir Oufla
Z plaży zobaczysz wznoszące się ponad wybrzeżem wzgórze z ogromnym napisem w języku arabskim: Bóg, ojczyzna, król. Jeśli przyjrzysz się wzgórzu uważniej to na jego szczycie ujrzysz twierdzę, która znana jest jako kasbah lub Agadir Oufla. Możesz oczywiście się też tam wybrać, choć warto pamiętać, że miejsce to nie znajduje się w obrębie miasta, lecz poza nim. Ale z drugiej strony – ile można siedzieć w hotelu?


Agadir: meczety
Spacerując po Agadirze, możesz z bliska zapoznać się z typowym symbolem kultury muzułmańskiej, czyli z meczetami. Jeden z meczetów zobaczysz przy suku El Had, a przede wszystkim dominujący nad nim minaret. Ale na terenie miasta natrafisz także na inne, również te mniej okazałe, a przez to… bardziej “swojskie”, codzienne. Pamiętaj jednak, aby do meczetów nie wchodzić, jeśli nie jesteś wyznawcą islamu!


Agadir: Bulwar Mohammeda V
Wybierz się na spacer wzdłuż bulwaru Mohammeda V. Może nie jest on nadzwyczaj imponujący, ale wzdłuż niego ciągnie się szpaler palm, a w pewnym momencie będziesz przechodzić obok królewskiego pałacu, gdzie jest szczególnie dużo zadbanej zieleni. Pamiętaj jednak, aby nie robić w kierunku pałacu żadnych zdjęć! W najlepszym przypadku może cię spotkać upomnienie od pilnujących tu mundurowych, a w najgorszym może to skończyć się zatrzymaniem i dalszymi konsekwencjami prawnymi.

Agadir. Co zobaczyć jeszcze?
Jak wspomniałem na początku, w Agadirze nie ma zbyt wielu zabytków. Pozostaje ci więc oglądanie tego, co wybudowano po trzęsieniu ziemi. Pamiętaj jednak, że to nadal inna kultura – nie tylko religia, nie tylko język, ale i inne budownictwo. Jest ono tu obecne po dziś dzień, mimo że w unowocześnionej formie. Budownictwo ma tu jednak w wielu miejscach inny styl niż to, co zobaczymy w Europie. Więc po prostu spaceruj i ciesz oczy tym, co widzisz. Zawsze masz szansę ujrzeć coś interesującego.
Przeczytaj też:
Jak chcesz jeszcze lepiej poznać Maroko, jego kulturę, społeczność, naturę – wybierz się głębiej w kraj, czyli na przykład na zwiedzanie Tarudantu. A później jeszcze głębiej, czyli do Ajt Bin Haddu.


