Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Bellona
Spodobały ci się przygody pułkownika Radosława Sztylca, opisane w książce “Hajlajf”? No to “Weryfikacja” jest kontynuacją losów tego bohatera. Pytanie – czy godną kontynuacją i wartą zainteresowania? Sprawdźmy.
Zanim ocenię – najpierw zwróćmy uwagę, że autorzy rozwijają tutaj kolejne wątki, które w mniejszym lub większym stopniu pojawiły się w części pierwszej. WSI w stanie likwidacji musi zostać poddane tytułowej weryfikacji przez niekoniecznie kompetentnych ludzi. Podczas gdy we wciąż przemieniającej się ustrojowo, gospodarczo, politycznie Polsce – swoje wpływy nadal utrzymują obce służby. Nie tylko rosyjskie KGB, białorusini, ale i amerykanie, którzy w Polsce również chętnie zrobiliby sobie swój przyczółek. Do tego dochodzą prywatne interesy niektórych dawniej prominentnych ludzi, którzy nie tylko mają swoje tajemnice, ale i ważne z punktu bezpieczeństwa tajemnice państwa znają. Pod tym względem książka “Weryfikacja” bez wątpienia zyskuje, bo opowiadania tu historia rozwija się, nie jest luźną kontynuacją, ledwie kolejną przygodą Sztylca, lecz widać tu powiązania między kolejnymi tomami książki. I powiązania z rzeczywistością czasów, w których toczy się fabuła (czyli przełom XX i XXI wieku). Miałem jednak poczucie, jakby nieco umknął klimat stworzony w pierwszym tomie, choć to nadal lekko napisana, bardziej żołnierskim niż poetyckim stylem literatura, która pozwoli czytelnikowi cofnąć się do Polski sprzed 20-30 lat i poczuć klimat tamtych czasów. I niepokój związany z ówczesną sytuacją służb, która to może i miała miejsce wiele lat temu, ale nie mogła pozostać bez wpływu na czasy dzisiejsze… co wywołuje dodatkowy nieprzyjemny dreszczyk.

Komu spodobał się “Hajlajf”, temu zapewne spodoba się i “Weryfikacja”. Jeśli kogoś pierwszy tom nie przekonał, obawiam się, że drugi tego nie zmieni. Bo autorzy trzymają się obranego kierunku – zarówno pod kątem stylu, jak i fabuły. Ale wydaje mi się, że to dobrze, bo zakładam, że po drugi tom sięgają osoby, które dały się już złapać na tę formę, złapią się więc i tutaj.
Przeczytaj też:
Jeśli nie znasz jeszcze pierwszego tomu serii to sprawdź moją recenzję książki pt. „Hajlajf”.
A jeśli lubisz zwiedzać obiekty o charakterze wojskowym to wyrusz ze mną do DAG Alfred Nobel Krzystkowice.


