Współpraca reklamowa z Wydawnictwem Bellona
Wbrew tytułowi, “Hajlajf. Czysta prawda o brudnej służbie” to nie reportaż o polskich służbach, lecz książka fabularna. Choć mając świadomość, że jeden ze współautorów, kryjący się pod pseudonimem Kafir – owe służby przez lata doświadczenia dobrze poznał od podszewki, to ma się poczucie, że dużo faktów na ich temat w tej książce jest przemyconych. A to sprawia, że książka wydaje się być bardziej wiarygodna i… przerażająca.
Nie jest to jednak horror, lecz bardziej sensacja, czy też kryminał szpiegowski. Ale właśnie dlatego przeraża najbardziej, bo pokazuje, coś realnego – jak umoczeni są ludzie wokół nas, a zwłaszcza politycy i mundurowi, czyli osoby, które w znacznej mierze mają nad nami władzę i decydują o naszym codziennym życiu. Choć nim do owego “przerażenia” dochodzi, wielu czytelników może w pierwszej kolejności poczuć nostalgię do dawnych lat, gdy wraz z treścią ”Hajlajfu” przenoszą się do lat dziewięćdziesiątych XX wieku. I nawet jeśli wówczas w Wojsku Polskim nie służyli, są w stanie wszystko sobie doskonale wyobrazić. Deszcz na poligonie, błoto, krew w ustach i… ten cholerny burdel w koszarach. Syf w zarządzaniu, falę, przestarzały sprzęt i jeszcze bardziej skostniałe myślenie decydentów. A przecież przed Wojskiem Polskim pojawiły się wówczas nowe, jakże nowoczesne zadania i misje, a także problemy pozimnowojennego świata. I w dużej mierze o tym jest “Hajlajf”, choć ubrany w fabułę, w głównego bohatera Sztylca i jego szpiegowskie życie oraz problemy, nie tylko w Polsce, ale i w innych częściach świata. I wiążące się z tym ryzyko, zarówno z rąk obcych służb, jak i własnego, jakże grząskiego otoczenia.

“Hajlajf” zauroczył mnie wspomnieniem dawnych lat, choć przecież to wspomnienie jest straszne – brudne i syfiaste. Ale takie rzeczy inaczej smakują po latach, oglądane z dystansu. Co jednak ważne, fabuła i jak się zdaje ukryty przekaz tej książki mówią też o tym, co otacza nas politycznie i systemowo dziś. Bo skoro wówczas polskie służby i politycy byli tak bardzo umoczeni w zdradzieckie działania to aż trudno uwierzyć, by nasz kraj mógł nagle i zupełnie się z tego błędnego koła wyrwać. Na szczęście całość jest pisana lekkim, momentami żołnierskim językiem, więc jakoś łatwiej to wszystko się pochłania… choć niesmak czającej się za rogiem zdrady pozostaje w ustach.
Przeczytaj też:
Chcesz poczuć więcej wojskowych klimatów? Zobacz zatem bunkry w Mamerkach bądź też śluzę Leśniewo Górne.


