Huelva przejazdem

U zbiegu dwóch niewielkich andaluzyjskich rzek – Odiel i Tinto – znajduje się miasto, z którym ewidentnie łączą się wydarzenia ważne w szeroko pojmowanej historii Hiszpanii, czy nawet w historii całej ludzkości. W bardzo szeroko pojmowanej historii. Ale nie mam wątpliwości, że każda z nich dotyczy istotnych dziś aspektów naszej cywilizacji.

Przykłady?

Ładny budynek w Huelvie w Andaluzji

Dwie historie z Huelvy

Proszę, oto pierwszy z przykładów. Historia piłki nożnej – chyba nikt nie zaprzeczy, że to ważna dziś i w Hiszpanii, i szerzej, tj. globalnie, dyscyplina sportu, która generuje ogromne zyski i wpływa na funkcjonowanie wielu gospodarek. A tymczasem patrząc na Huelvę, dostrzeżemy założony na jej terenie w grudniu 1889 roku najstarszy nieprzerwanie po dziś dzień funkcjonujący klub piłkarski Hiszpanii – Real Club Recreativo de Huelva. Zespół ten już 8 marca 1890 roku rozegrał swój pierwszy mecz z godnym przeciwnikiem – kolejnym najstarszym (do dziś funkcjonującym) klubem – Sevilla FC (założonym w styczniu 1890 roku). Co prawda w obu zespołach prym wiedli brytyjczycy, stanowiący trzony tych drużyn, wszak po obu stronach w składach znalazły się miejsca tylko dla czterech hiszpańskich graczy, po dwóch na zespół. Nie zmienia to jednak faktu, iż historia ta wydarzyła się właśnie tutaj – w Andaluzji, a konkretnie na terenie przepięknej Sewilli. I nawet jeśli zespół Real Club Recreativo de Huelva przegrał 0 – 2 z Sevilla FC to jednak klub ten na zawsze już zapisał się na kartach piłkarskiej przeszłości półwyspu iberyjskiego. W kraju o jakże bogatych tradycjach i licznych trofeach zdobytych na arenie międzynarodowej w tej dyscyplinie sportu!

Budynek administracji obronnej w Huelvie

A teraz proszę, oto czas na drugi z przykładów. Rzekłbym, że nie niosący ze sobą tak spektakularnych widowisk, jak piłkarskie rozgrywki, przyciągające tłumy na trybuny i jeszcze większe ilości widzów przed telewizory. Ale bez wątpienia opowiem teraz o historii mającej znacznie większy wpływ na globalną historię ludzkości niż ta poprzednia. Chodzi bowiem o fakt, zgodnie z którym Huelva i jej bliskie okolice nie bez powodu kojarzone są z początkami wielkich odkryć geograficznych – a konkretnie z odkryciem Ameryki w 1492 roku przez Krzysztofa Kolumba. Bo to właśnie z pobliskiego portu Palos de la Frontera położonego nad rzeką Tinto w dniu 3 sierpnia Cristóbal Colón (tj. Krzysztof Kolumb) wypłynął na karaweli “Santa María” ku nowym lądom. A wraz z nim bracia: Vicente Yáñez Pinzón i Martín Alonso Pinzón na karawelach Niña oraz Pinta. Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że odkrycie to w niebywały wręcz sposób zmieniło nasz świat na długie wieki, a efekty brutalnych podbojów toczących się w kolejnych po odkryciu latach odczuwane są przez miliony ludzi na całym świecie po dziś dzień. Nie mówiąc już o utraconych cywilizacjach, ich miastach i kulturach. Ale tymczasem, w mniejszej skali, Huelva na lata stała się swego rodzaju łącznikiem między Nowym a Starym Światem. Duchowym spadkobiercą wielkich odkryć.

Obelisk przed delegaturą kultury w Huelvie w Hiszpanii

Plac 12 października w Huelvie z Urzędem Ceł i Podatków
Plac 12 Października i znajdujący się przy nim Urząd Ceł i Podatków

Palmy wzdłuż drogi w Huelvie w Andaluzji

Plac otoczony palmami na terenie Huelvy

Stara uliczka w Huelvie

Skromne zwiedzanie Huelvy

Jeśli jednak liczysz na niezwykłe zabytki przypominające o dawnych latach świetności, świadczące o niebywałym rozwoju Huelvy po odkryciach Krzysztofa Kolumba, to… no cóż, ja ich nie znalazłem. Ale być może dlatego, że w samej Huelvie byłem dosłownie przejazdem, w podróży skupiającej się na kluczeniu autem gdzieś po andaluzyjskich drogach, pomiędzy różnymi miejscowościami – tymi większymi i tymi mniejszymi – w poszukiwaniu pięknych miejsc i ciekawych historii. W samej Huelvie przyszło mi jedynie spacerować pomiędzy starymi i zapuszczonymi uliczkami oraz ich nowocześniejszymi, bardziej uwspółcześnionymi odpowiednikami. I tak wędrując, dostrzegałem, że tu i ówdzie znajdują się różnej wielkości oraz rozmaitej klasy zabytki, takie jak chociażby katedra Catedral de Nuestra Señora de la Merced z początków XVII wieku, czy starszy o kilka wieków XIV/XV-wieczny kościół Santa Iglesia Parroquial Mayor y Más Antigua del Apóstol San Pedro.

Catedral de Nuestra Señora de la Merced w Huelvie w Andaluzji
Catedral de Nuestra Señora de la Merced, czyli katedra w Huelvie

Wieża katedry w andaluzyjskiej Huelvie

Detale katedry w Huelvie w Hiszpanii

Wnętrze katedry Catedral de Nuestra Señora de la Merced w Huelvie
Wnętrze katedry
Kościół Santa Iglesia Parroquial Mayor y Más Antigua del Apóstol San Pedro i pomnik Emanuel González García w Huelvie
Kościół Iglesia de San Pedro i pomnik Emanuela Gonzáleza Garcíi

Wieża kościelna Santa Iglesia Parroquial Mayor y Más Antigua del Apóstol San Pedro w Huelvie

Jest i sporo miejsca na pomniki, pośród których znajduje się ten poświęcony tajemniczemu mężczyźnie, który znany jest tutaj jako Manuel Siurot Rodríguez. A może nie jest on aż tak tajemniczy, co po prostu postać ta niespecjalnie znana jest Polakom? Ale bez wątpienia zasłużona ludności Andaluzji, bowiem choć swoją karierę rozpoczął od bycia prawnikiem, to już wkrótce zaczął się udzielać także pracy na rzecz nauczania ubogich dzieci w Szkołach Najświętszego Serca Jezusa (Escuelas del Sagrado Corazón de Jesús). Ponadto został także sygnatariuszem manifestu założycielskiego Grupy Chrześcijańskiej Demokracji (Grupo de la Democracia Cristiana), a w 1919 roku założył bezpłatną szkołę z internatem kształcącą kadry nauczycielskie (Internado Gratuito de Maestros).

Popiersie Manuel Siurot Rodríguez w Huelvie
Manuel Siurot Rodríguez, a raczej jego popiersie

Ale tyle może o nim, bo przecież są tu i inne pomniki, jak choćby ten na jednym z miejskich rond Huelvy, na którym to stoi, czy raczej siedzi Juan Ramón Jiménez. A mówiąc innymi słowy: hiszpański poeta, będący laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie literatury za rok 1956. W Polsce raczej incydentalnie wydawany, raz na wiele lat, bez wielkiej pompy i bez ogromnych nakładów. Doceniany raczej w niewielkim gronie czytelników.

Juan Ramón Jiménez
“Ostatnia podróż” (fragment)

Odejdę. Ptaki zostaną,
śpiewając;
zostanie mój ogród, z drzewem zielonym
i studnią białą.

Każdego popołudnia spokojny będzie błękit nieba;
i bić będą, tak jak dziś wieczór biją,
przykościelne dzwony.

Pomnik Juan Ramón Jiménez w Huelvie w Hiszpanii
Juan Ramón Jiménez rozmyślający na środku ronda

Na pomnik jest i miejsce przed wspomnianym już kościołem Iglesia de San Pedro, gdzie znajduje się statua dawnego proboszcza z Huelvy a – był nim niejaki Emanuel González García. Jednak nie tylko ze swej funkcji zasłynął ten kapłan, co raczej dzięki wysiłkom, jakie wkładał w podniesienie poziomu edukacji lokalnego społeczeństwa, czy choćby z tego, że w 1910 roku założył „Dzieło Tabernakulów-Kalwarii” (Obra para los Sagrarios-Calvarios), szerząc za jego pośrednictwem postawy bliskie tej, jakie prezentowała Maryja Panna czy św. Jan Apostoł. By w latach późniejszych być za swą działalność prześladowanym przez przeciwników kościoła. Wytrwał jednak przy wyznawanych wartościach, co wyniosło go 6 kwietnia 1998 roku na piedestał beatyfikacji, dokonanej rękoma Jana Pawła II, a 12 października 2016 roku na piedestał kanonizacji, dokonanej przez papieża Franciszka.

Jak na Andaluzję przystało, w Huelvie znajdziemy również i arenę do korridy. Nie jakąś tam nadzwyczaj starą, z odległą przeszłością i z rozległą historią pełną anegdotek i opowieści. Została ona bowiem zbudowana w 1902 roku według projektu, pod którym podpisał się architekt Trinidad Gallego Díaz. Następnie, gdy była już nieco nadgryziona zębem czasu, w 1984 roku została gruntownie odnowiona, a tym razem za projektem stał architekt Luis Marquínez.

Arena do korridy w Huelvie w Andaluzji
Plaza de Toros de la Merced
Plaza de Toros de la Merced w Huelvie w Hiszpanii
Arena do korridy w (prawie) całej okazałości

No cóż, jak się zdaje “za Huelvą” stoi więcej historii, niż stoi jej “w Huelvie”. Więcej opowieści niż namacalnych dowodów. Ale może jednak tylko – no właśnie – zdaje mi się? Bo byłem tu przejazdem? Bo poświęciłem jej za mało uwagi? Bo miałem za mało czasu?

Tak, zdecydowanie tak: zawsze czuję, że na podróżowanie mam za mało czasu. Ale zawsze wierzę, że to jeszcze nie moja ostatnia podróż i po niej będą kolejne.


Przeczytaj też:

Nie tylko Huelvę coś łączy z wielkimi odkryciami geograficznymi. Zobacz, co łączy z nimi przygraniczną miejscowość Ayamonte.

Poznaj też inne ciekawe miejsca w Andaluzji, które własnym okiem widziałem i własną dłonią tutaj opisałem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jeśli chcesz dodać komentarz, wpisz wszystkie cyfry (arabskie, rzymskie lub ilość kropek) widoczne na poniższych grafikach. *