Krystian Wójcik „StaraPaka No. 3”

– Co? Kolejne wspomnienia polskiego ex-komandosa? Tego już za wiele!

A tak serio to: niekoniecznie! I nie tylko dlatego, że “#starapaka NO3” dla odmiany jest nie o JW Grom (na temat której powstało już wiele publikacji), lecz o JWK. A nawet nie o samym JWK jest ta książka, co o jednym z jej operatorów, o człowieku, który marzył, aby zostać komandosem i do marzeń tych usilnie dążył. Od nastoletnich lat.

Tak, “#starapaka NO3” to przede wszystkim autobiografia widziana jednak z konkretnej perspektywy. Oczami chłopaka, który spoglądał w jednym, ściśle określonym kierunku – na oddziały specjalne. I o tym właśnie jest ta książka, o spełnianiu marzeń, choć bycie osaczonym przez o wiele liczniejszego wroga uzbrojonego w karabiny i granatniki nie brzmi jak marzenie. Ale poniekąd to właśnie nim było. Życie na krawędzi. Pełnienie niebezpiecznych misji. Przeżywanie pełnych adrenaliny przygód. Zanim jednak do tego wszystkiego doszło, musimy poznać całe perypetie młodego chłopaka, który do wymarzonej jednostki wojskowej próbuje się dostać, choć na drodze staje mu… złośliwość wojska (a raczej niektórych jej przedstawicieli). Od początku mundurowi podstawiają mu nogi, nie jedną a obie jednocześnie. Na różnych etapach i na różnych szczeblach kariery Autora. Bo, gdy Wójo z harcerza przeobraża się w komandosa, okazuje się, że ani wojsko jako całość, ani nawet siły specjalne nie funkcjonują jak marzenie. Na szczęście widzimy tu transformację: zarówno Autora, jak i instytucji której postanowił oddać swoje życie (zawodowe). Od zapaleńca z drużyny harcerskiej do doświadczonego komandosa. Od jednostki wojskowej z nieco innej ery, do specjalistów docenianych przez najsilniejszych i najbardziej wymagających sojuszników Polski. Tej transformacji towarzyszy duże tempo opowieści, dobry humor Autora (nawet gdy opisuje trudne sytuacje) oraz szczerość. Bo gdy trzeba nazwać rzeczy po imieniu, Wójo tak właśnie robi – szczerze i po żołniersku, czyli wprost i bez ceregieli. Lecz to nie ujma, a zaleta książki, nadająca jej wiarygodności, podkreślając jednocześnie lekkość pióra Autora.

Książka Krystiana Wójcika "StaraPaka No. 3"

Gdybym miał w skrócie podsumować książkę “#starapaka NO3” to powiedziałbym, że jest to wciągająca mieszanka zawodowego życia Wója, jego przygód wojskowych na poligonie, w Iraku, w Afganistanie, z domieszką gorzkich uwag wobec tego, co w wojsku polskim nie działało (i być może nadal nie działa) jak powinno. To szczera opowieść, w której czytelnik wraz z Autorem dosłownie otrze się o śmierć i to niejednokrotnie, lepiej pozna realia działań wojennych w różnych częściach świata, a także zainspiruje się do tego, aby dążyć do spełniania swoich marzeń. Bez względu na to, jak dalekie się one wydają. A, co najważniejsze, całość czyta się tak dobrze, że trudno oderwać nos spomiędzy okładek. A gdy już się to zrobi – aż do ostatniej strony – to czuje się istny żal, że opowieść ta już się zakończyła. Ale może to nie koniec? Może Wójo ma coś jeszcze do opowiedzenia albo rozwinie pewne, ledwie poruszone wątki, na łamach innej książki? Nie wątpię, że miałby co jeszcze opowiadać… ta energia wyrazistej i charakterystycznej osobowości Wója aż bije z kart tej książki.


Przeczytaj też:

A może interesują Cię też wspomnienia byłego operatora JW Grom? Rzuć okiem na książkę „Camp Pozzi”.

4 thoughts on “Krystian Wójcik „StaraPaka No. 3”

    1. Czyta się przyjemnie, a więc i szybko 😉 A tematyka? Nie ma zagłębiania się w szczegóły techniczne, ale można troszkę poznać wojsko polskie od środka i zobaczyć jego transformację, przynajmniej w niektórych sektorach. Choć to bardziej „przygody chłopaka, który marzył o tym, aby być komandosem” 😉 Czasem można się nieźle uśmiać, a czasem… nieźle załamać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Jeśli chcesz dodać komentarz, wpisz wszystkie cyfry (arabskie, rzymskie lub ilość kropek) widoczne na poniższych grafikach. *