Przejechanie całej Australii, z północy na południe, nie zajęło nam dużo czasu. Kilka minut i już byliśmy nie tylko na drugim jej krańcu, ale i zostawialiśmy ją za plecami. Bez większego żalu, że nie udało się tutaj zatrzymać na dłuższą chwilę i zobaczyć coś więcej. W końcu nie chodzi tu o słynny kontynent i państwo, lecz o niewielką miejscowość na Kubie, leżącą w prowincji Matanzas.
Zostawiamy jednak Australię i jedziemy na południe, w kierunku Playa Larga, choć miejscowość ta nie jest punktem docelowym na tej trasie. Zresztą, zanim i tam dojedziemy, zatrzymujemy się przy Boca de Guamá na Półwyspie Zapata, gdzie znajduje się farma krokodyli. By choć przez chwilę zobaczyć, jak z hodowlą tych zwierząt radzi sobie państwo kubańskie.




Krokodyl kubański ku chwale rewolucji
Owszem, hodowlą zajmują się ludzie – zwykli kubańczycy, tacy sami jak ja. Ale jednak tutejsza farma krokodyli powstała z inicjatywy państwa i przez nie jest zarządzana, zresztą jak znakomita większość biznesów na terenie tego trzymanego wciąż w socjalistycznych ryzach kraju. A konkretnie, odpowiedzialne jest za to Ministerio de Industrias Pesqueras (Ministerstwo Przemysłu Rybackiego). Program ochrony krokodyli powstał w 1962 roku i bez wątpienia jest dumą Kuby, wszak pomaga chronić, reprodukować, utrzymywać populację krokodyli – nie tylko amerykańskiego Crocodylus acutus, ale i Crocodylus rhombifer, czyli krokodyla kubańskiego. Przy czym ten ostatni występuje tylko w tej części świata, będąc swego rodzaju dumą kubańskiego rządu, któremu oczywiście nie można odjąć sukcesu w przetrwaniu tego zagrożonego gatunku.



Boca de Guamá, czyli jak Kuba krokodyle swe rozpieszcza
Na farmie krokodyli Boca de Guamá można zobaczyć wielu przedstawicieli tego rzęd dużych gadów drapieżnych z grupy zauropsydów (bo tak to się profesjonalnie nazywa) w różnych stadiach ich rozwoju. Od młodych jeszcze krokodyli po już dorosłe, czy nawet bardzo stare okazy, stąd też część z nich jest odizolowana od pozostałych, by pracownicy farmy mogli się nimi odpowiednio zaopiekować. A część z nich można zobaczyć przy niemałym stawie, na brzegu którego krokodyle się leniwie wylegują. Nie powinno ich lenistwo jednak nikogo zwieść, są to bowiem zwierzęta bardzo sprawne, szybko poruszające się na lądzie i umiejące wykonać długie skoki, co potencjalnie stanowiłoby duże zagrożenie dla człowieka. Dlatego krokodyle znajdują się tutaj za odpowiednim ogrodzeniem (mocno już nadgryzionym przez czas i zjawiska przyrodnicze), a ze specjalnie przygotowanego podestu można je nawet dokarmiać, by zobaczyć je nie tylko podczas bezczynności, przez którą czasem niełatwo je wypatrzeć na tle środowiska, ale i podczas ruchu. Choć wciąż będzie to ruch dość leniwy, nie taki, którym krokodyle kubańskie mogą nas zaskoczyć. Ale czemu się dziwić… jeśli są one nakarmione i raczej nie czują potrzeby, by walczyć o pożywienie.



Farma, oprócz tego, że reprodukuje wspomniane gatunki krokodyli, stanowi również ważny element kubańskiej gospodarki. Wyroby z krokodyli są wszak pożądane na świecie, a skoro jest ich tutaj obecnie tak dużo… dlaczego nie zrobić przedmiotów z ich skóry czy kości? Dlaczego nie sprzedać pamiątek turystom? Dlaczego nie zaoferować mięsa na potrawy z krokodyli? Uważać bez wątpienia należy na pamiątki, bo choć mogą kusić niejednego turystę, należy pamiętać, że ich przewiezienie przez granicę może być mocno problematyczne. A szczególnie wwiezienie takich wyrobów na teren państw, które chronią zagrożone gatunki zwierząt. W tym państw należących do Unii Europejskiej.



Dlatego zamiast skupiać się na sklepiku, lepiej skupić się na wypatrywaniu krokodyli. Jest ich tu dużo, więc samo ich zobaczenie nie będzie problemem, ale można za to podpatrzeć je w różnych sytuacjach. Choćby takie, w których gady te są tak nieruchome, że wręcz wydają się martwymi posągami… w których drzemie morderczy potencjał.
Przeczytaj też:
Kuba to również miejsce, w którym swój dom miał Ernest Hemingway – zobacz, jak wyglądała jego Finca Vigía.
Jeśli chodzi o inne znane postaci… zobacz, jak wygląda Baracoa, czyli miejsce, w którym wylądował Krzysztof Kolumb.


