Gdy czeka nas kilka dni noszenia sprzętu ze sobą, przyda się plecak kilkudniowy, czy też plecak trekkingowy, w którym będziemy mogli targać ze sobą wszystko, co potrzebne. Ja od kilku lat używam dość regularnie plecaka Summit marki Helikon-Tex. Myślę, że mam za sobą wystarczająco dobry zbiór doświadczeń z tym sprzętem, aby móc teraz podzielić się swoją opinią.

Pojemność
Według producenta, firmy Helikon-Tex, plecak Summit ma 42 litry pojemności. Całkiem sporo, choć oczywiście nie jest to największy dostępny plecak na rynku, ale na kilka dni powinien być wystarczający dla większości użytkowników. Co ważne, główna komora nie posiada żadnych organizerów, więc wszystko w jego wnętrzu “organizujemy” sobie sami. To oczywiście ma taki plus, że włożymy do środka rzeczy różnych rozmiarów i gabarytów, bo komora jest po prostu bardziej przestronna. A co ważne, do wnętrza możemy się dostać na dwa sposoby – od góry, po rozwinięciu tzw. rolltopa lub rozpinając długi pionowy zamek na jego tyle, co bez wątpienia jest plusem.

Oprócz tego, w górnej części plecaka jest również osobna kieszeń na mniejsze przedmioty – zamykana na zamek. Po bokach plecaka znajdziemy małe elastyczne kieszenie np. na butelki. Do tego pasy biodrowe zawierają niewielkie kieszonki, gdzie również można “dopchnąć” dodatkowe małe gadżety, jak np. kompas czy baton.



Jeśli komuś mało – może użyć beavertaila. Ten dodatkowy, elastyczny materiał pozwala przenosić bezpiecznie, choć na zewnątrz plecaka, dodatkowe rzeczy, np. kurtkę. W ten sposób nie mamy jej na sobie, a jednocześnie jest ona w miarę łatwo dostępna pod ręką, gdyby nagle miała zmienić się pogoda.

Dodatkowo plecak posiada kilka taśm MOLLE Lite, które pozwalają ów plecak rozbudować o np. dodatkowe organizery. Bądź apteczkę, aby była pod ręką. Ale można też przytroczyć do nich dodatkowy osprzęt za pomocą karabińczyków, choć oczywiście będzie to oznaczało, że taki dodatkowy ekwipunek może na plecaku swobodnie się huśtać.

Inne cechy – trochę minusów
Jakoś tak się złożyło, że opisywanie innych cech niż pojemność i możliwość jej lekkiego powiększenia, w przypadku plecaka Summit Helikon-Tex, to będą głównie… minusy. Ale zacznę od plusa, jakim jest wytrzymałość. Po kilku latach użytkowania niespecjalnie widać po nim przetarcia, choć też plecak ten nie był przeze mnie wykorzystywany w sposób ekstremalny.
Natomiast, co do innych rzeczy… Zastosowana tu Cordura 500D jest oczywiście wytrzymała, ale nie można powiedzieć, aby była wodoodporna. Lekki deszcz wytrzyma, z dużą ulewą sobie nie poradzi. Tak czy inaczej, wodoodporne nie są zastosowane tu zamki, więc nawet jeśli Cordura nie przepuści, one już tak.

Skoro o wilgotności wewnątrz plecaka piszę, to wspomnę też o wilgotności na zewnątrz. Mianowicie o wentylacji pleców, która w przypadku plecaka Summit Helikon-Tex jest słaba. Jeśli marsz jest intensywny lub temperatury na zewnątrz powodują, że nasz organizm mocniej się grzeje, możemy być pewni, że plecy będą bardzo mokre. Szczególnie chyba przy dużych ciężarach, z którymi system nośny tego plecaka nie radzi sobie najlepiej. Ciężar czuć mocno na ramionach, plecak przywiera do pleców i w efekcie tego na końcu mamy obolałe ramiona i mocno zgrzane plecy. A wydawać by się mogło, że chyba temu mają służyć dodatkowe paski, w tym pas biodrowy, których jest jakby za dużo – a dają za mało. Przy czym “sparzone” plecy to mniejszy problem, przy mocno odciśniętych paskach na ramionach, czy jeszcze gorzej – co mi się raz przy większym obciążeniu zdarzyło – otarciach do krwi na wysokości nerek.
Podsumowanie – plecak Helikon-Tex Summit
Plecak Summit marki Helikon-Tex to pojemny plecak kilkudniowy, który w moim odczuciu poradzi sobie dobrze z większą ilością niezbyt ciężkich rzeczy. Czyli niekoniecznie może sobie poradzi z wielodniowym biwakiem i taszczeniem niezbędnego wyposażenia na taką wyprawę, ale wędrówki po górach – od schroniska do schroniska – z plecakiem pełnym głównie odzieży, już powinno być lepiej. Ale na pewno nie będzie to najlepszy wybór na dłuższe, ekstremalne wyprawy, podczas których na minusy, jakie posiada Summit, raczej nie powinniśmy sobie pozwalać.


PLUSY:
+ podwójny dostęp do głównej komory
+ beavertail
+ spora pojemność
+ MOLLE Lite
+ wytrzymałość
MINUSY:
– brak wodoodporności
– duża ilość pasków
– zły system nośny na duże ciężary
– słaba wentylacja pleców
Przeczytaj też:
Plecak ten towarzyszył mi między innymi w Tatrach w Dolinie Chochołowskiej i Dolinie Kościeliskiej. Ale też miałem go ze sobą w czeskich Izerach.


