Czy można zwiedzić Rzeszów w jeden dzień? Ja miałem na to tylko pół dnia, a może i jeszcze mniej. Bowiem nie tyle przyjechałem na zwiedzanie Rzeszowa, co… przybyłem tu głównie z myślą o lotnisku i o dalszej podróży na inny kontynent. Ale skoro zawitałem do stolicy Podkarpacia na kilka godzin przed czasem, w jakim powinienem stawić się na lokalnym lotnisku, to dlaczego nie skorzystać z tego faktu i nie przespacerować się przez centrum miasta? Nie lubię marnować czasu, a zwiedzanie Rzeszowa z pewnością żadną stratą czasu nie było. Wręcz przeciwnie.



Rynek w Rzeszowie
Głównym celem mojej krótkiej i intensywnej turystycznej wizyty w tym mieście stał się oczywiście rzeszowski rynek. Historyczne centrum zazwyczaj ma najwięcej atrakcji do zobaczenia, najwięcej zabytków do podziwiania, liczyłem więc, że będzie tak i tym razem. Rzecz jasna, nie zawiodłem się. Choć nie jest to część sięgająca swą historią do odległego średniowiecza, bowiem XIX-wieczny pożar strawił znaczny fragment miasta, to i tak ma swój urok. A może właśnie przez to, że właśnie po 1842 roku zaczęto stawiać budynki z tej samej ery – bardziej spójne, bardziej pasujące do swoich czasów? To teraz nieistotne, najważniejsze, że podziwiać możemy ratusz w Rzeszowie, który nie jest może najbardziej imponującym ratuszem w Polsce, ale pomimo swych skromnych rozmiarów ma on swój urok. Choć, rzecz jasna, ten budynek o neogotyckich i neorenesansowych cechach sięga swą historią znacznie dawniej niż pożar, bowiem do końcówki XVI wieku, choć wzmianki o wcześniejszym budynku ratusza sięgają nawet i pierwszej połowy XV wieku. Aczkolwiek oczywiście również i obecny budynek w trakcie swojej historii przechodził wiele przebudów, a nawet i “odbudowę”.




Oczywiście rynek w Rzeszowie jest wart naszych kroków, dlatego dobrze jest się wokół niego przespacerować. Warto również i zanurzyć się w uliczkach, które doń prowadzą. Podążając wzdłuż ul. Adama Mickiewicza dotrzemy poprzez pomnik wieszcza, Plac Cichociemnych do Starego Cmentarza w Rzeszowie, który także ma swój urok. Natomiast idąc w drugą stronę, ulicą Jana Matejki, dotrzemy do Placu Farnego i świątyń, które bez wątpienia zwiększają atrakcyjność Rzeszowa. A przecież to tylko dwie z wielu uliczek, które z rzeszowskim rynkiem się łączą.



Zabytki Rzeszowa
Oczywiście nie tylko rynek w Rzeszowie ma swoje zabytki – miasto to oferuje tego typu atrakcje również i w innych swoich częściach. Na południe od owego rynku można natrafić na siedziby rodziny Lubomirskich – zarówno na ich Letni Pałac, jak i znajdujący się tuż obok Zamek Lubomirskich. A pomiędzy nimi przespacerować można uliczką, wzdłuż której ciągną się ładne Wille Secesyjne. Oraz Fontanna Multimedialna, która rzecz jasna zabytkiem nie jest, ale może stanowić ciekawą atrakcję na mapie turystycznej Rzeszowa. Zresztą, i w tej okolicy nie zaszkodzi przejść się różnymi uliczkami, wzdłuż których znajdują się rozmaite kamienice.








Pomnik w Rzeszowie – nie tylko jeden!
Wymieniając rozmaite atrakcje Rzeszowa, nie sposób nie wspomnieć i o pomnikach. Wszak jeden z nich jest chyba najsłynniejszy na całą Polskę ze względu na swój kształt i wiążące się z nim skojarzenia. A jest to Pomnik Czynu Rewolucyjnego, około 38 metrowa żelbetowa konstrukcja z 1974 roku, której projektantem jest Marian Konieczny, autor wielu rzeźb, nie tylko w Polsce, ale i poza jej granicami. Ba, nawet daleko poza granicami Europy! Bez względu jednak na to, czy pomnik ów nam się podoba, czy też nie – raczej wpisuje się go jako punkt obowiązkowy podczas zwiedzania, jako symbol Rzeszowa.


Ale nie jest to oczywiście jedyny pomnik w Rzeszowie. Są i inne, a na wiele z nich natkniemy się nierzadko – po prostu spacerując po uliczkach miasta, nawet jeśli naszym celem nie było owych pomników znajdowanie. Tak oto zobaczymy choćby – kolejny socjalistyczny twór – Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej, ale i pomnik Kazimierza Górskiego czy pomnik Tadeusza Nalepy. Są i pomniki bardziej znanych bohaterów odległej historii, jak pomnik Tadeusza Kościuszko na miejskim rynku, czy pomnik Juliusza Słowackiego. Ale i bardziej zapomnianych postaci, do jakich należał Jan Pakosławic, rycerz i królewski poseł oraz dyplomata z XIV wieku.





Rzeszów w jeden dzień? Czemu nie!
Kilka godzin spaceru po Rzeszowie sprawiło, że wsiadałem do samolotu w dalszą podróż usatysfakcjonowany, że zacząłem swój urlop dobrze. Od zobaczenia ładnych miejsc, od zobaczenia uroków stolicy Podkarpacia. Z poczuciem, że nie na darmo jechałem na drugi kraniec Polski, a zarazem z odczuciem, że mógłbym tu wrócić po więcej. Bo nie wątpię, że Rzeszów i jego okolice mają znacznie więcej do zaoferowania.








Przeczytaj też:
Skoro jesteśmy na wschodzie Polski to, co powiesz na zwiedzanie Lublina oraz na zwiedzanie Zamościa?


