blog z pasją pisany: podróże, marketing, historia

Stonehenge – magiczny kromlech

Jeśli powiem ci, że niedaleko Salisbury, w południowoangielskim hrabstwie Wiltshire, leży pewna “kamieni kupa”, zapewne niespecjalnie przykuje to twoją uwagę. Nawet jeśli dodam, że kamienie te nie są bezładnie porozrzucane, lecz z zamysłem i tajemnym zamiarem poukładane, zapewne wciąż będzie to dla ciebie niezbyt intrygująca informacja. Bo co to, w Polsce nie ma kromlechów, tj. kręgów z kamieni ułożonych? Są. Zapewne równie tajemnicze, co i niezbyt spektakularne. Lecz kiedy użyję jednego tylko, jakże magicznego słowa – Stonehenge – wówczas natychmiast zwrócę twoją uwagę. A przed twoimi oczami nie wyrysuje się dowolny układ kamieni, widziany gdzieś na zapomnianej polanie, lecz ten jeden konkretny – charakterystyczna konstrukcja megalityczna, o której słyszał bodaj cały świat. Choć przecież to nadal tylko jeden z wielu kromlechów na świecie, o którym wcale nie wiemy aż tak dużo…

Zwiedzanie Stonehenge z odległości... lub z bliska

Magiczne Stonehenge

W pełni cię jednak rozumiem, bowiem Stonehenge, od lat osnute woalką tajemnicy, zawsze wydawało mi się w pewnym sensie magiczne. Nie to, że powstało przy udziale nadprzyrodzonych sił, lecz – po prostu – działa tu magia sławy tego miejsca. Potrafi zadziałać na wyobraźnię. Na odczucia.

Choć, jak wspomniałem, nie jest to jedyny kamienny krąg na świecie, czy nawet w samej Anglii… a nawet nie jest jedyny w pobliżu wspomnianego Salisbury. Jednak żaden z nich nie robi takiego wrażenia, jak właśnie ten jeden, konkretny. Masywny, a zarazem subtelny. Precyzyjny, pomimo swej prostoty i… archaiczności.

Krótko mówiąc: magiczny.

W końcu przecież to sam Geoffrey z Monmouth, walijski duchowny i kronikarz, w swym dziele Historia Regum Britanniae („Historia królów Brytanii”) z roku 1136, stwierdził, że za skonstruowaniem Stonehenge stoi sam Merlin. Jak przekazuje treść tej średniowiecznej księgi, wielki czarodziej z arturiańskich legend miał użyć swych umiejętności, by przenieść z Irlandii do Anglii niezbędne do budowy kamienie. A przy budowie pomocne miały być m.in. olbrzymy.

Zwyczajne Stonehenge

Zarazem, nie ma co ukrywać, poza kamiennym kręgiem, do którego to można całkiem blisko podejść (choć już w jego obręb niekoniecznie), nie ma tutaj nic więcej. Tylko potężne głazy. Tylko kawałek zielonej trawy. Tylko tłumy turystów…

…i domysły, jaką rolę przed wiekami pełniła ta megalityczna konstrukcja. Kto ją zbudował? Jak tego dokonał? Lata mijają, nasza wiedza się rozwija, a my wciąż mamy tak wiele pytań, na które trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć. A niektóre odpowiedzi to tylko niesprawdzone teorie. Ale do tego Stonehenge nas już przyzwyczaiło – do swoich tajemnic, które być może nigdy nie zostaną rozwikłane.

Nie przyjeżdżamy tu jednak, aby owe tajemnice odkryć, lecz po to, by poznać je z bliska. Osobiście, twarzą w twarz. A przy okazji… nie zapomnijmy, że dookoła jest Anglia w całej swej krasie – kraj pełen pięknych zakątków, uroczych miast i miasteczek, zamków, dworów… arturiańskich legend i rzekomo związanych z nimi artefaktów. Więc zamiast tracić czas na domysły, lepiej ruszyć na eksplorowanie bliższych i dalszych okolic.


Przeczytaj też:

Skoro już jesteś przy Stonehenge to pozwiedzaj i inne ciekawe miejsca w Anglii. Nawet te mniej znane i mniej popularne.

« »