Szpej podróżnika: kurtka Helikon-Tex Windrunner

Wyruszając na wędrówkę w teren, gdzie akurat panuje wietrzna pogoda, warto zadbać o to, aby mieć ze sobą odpowiedni ubiór wierzchni. Ubiór, który pozwoli nam podróżować bardziej komfortowo, choćby przez to, że ochroni nasz organizm przed przykrymi efektami “przewiania”. Mi do tego celu, już niemal od dwóch lat, służy wiatrówka Windrunner marki Helikon-Tex. I to, co zawarłem w poniższym tekście, to podsumowanie moich doświadczeń ze wspomnianą wiatrówką, a zebranych właśnie w ciągu całego tego czasu.

Zarys warunków użytkowania

W jakich warunkach używałem dotychczas Windrunnera? W różnych! I nie jest to określenie nad wyrost, bo kangurka ta towarzyszyła mi o każdej porze roku, w różnych sytuacjach: droga do pracy komunikacją miejską, wieczorna, czy też nocna wędrówka górskimi szlakami, wizyta na strzelnicy, jogging na przedmieściach, podróż po rozgrzanym słońcem Meksyku bądź Hiszpanii… i w jeszcze wielu innych sytuacjach, zarówno tych przewidzianych, jak i tych zupełnie niespodziewanych. Spektrum doświadczeń jest zatem szerokie.

Pierwsza impresja

Kiedy Windrunner trafił pierwszy raz w moje dłonie – przyznam, miałem obawy. Miałem obawy, że taki cienki materiał okaże się na tyle wiotki, że rozedrze go… byle mocniejszy wiatr. Ale dziś już wiem, że nic z tego – Windpack, czyli specjalny ciasny splot nylonu, zastosowany w tej kurtce, poradził sobie w rozmaitych warunkach pogodowych, przy różnej sile wiatru. Jak więc widać, czasem pierwsze wrażenie może wprowadzać w błąd i w tym przypadku nie można dać się jemu zwieść. Co ważne, Windrunner oprócz wytrzymałości charakteryzuje się również niezwykłą lekkością, moja kurtka w rozmiarze M waży zaledwie 177 g. To zasługa cienkiego materiału, który sprawia również, że kangurkę tę można skompresować do niewielkich rozmiarów.

Niewielka waga i rozmiary, wytrzymałość oraz ochrona przed wiatrem? Dokładnie tak – wszystko to znajduje się w tym jednym produkcie. Nie ma zatem nic zaskakującego w tym, że szybko włączyłem tę wiatrówkę do mojego codziennego wyposażenia i zabieram ją niemalże wszędzie… Mogę mieć ją zawsze pod ręką – czy to w plecaku, czy to w kieszeni spodni (np. kieszeni cargo w bojówkach), czy to w nerce, bądź po prostu w dłoni – za każdym razem transportowanie jej jest niemalże nieodczuwalne. Natomiast odczuwalna może być wartość użytkowa Windrunnera, gdy nadejdzie nagłe pogorszenie pogody i zerwie się wiatr lub lekki deszcz.

Konstrukcja

Jak już wspomniałem wcześniej, wiatrówka Windrunner wykonana jest z ciasnego splotu nylonu, tj. z materiału przez firmę Helikon-Tex nazwanego Windpackiem. Całość pokryta jest warstwą teflonu, która zapewnia ochronę przed lekkim deszczem. Jeśli chodzi o krój kurtki to jest ona typowym anorakiem z kapturem, czy jak też wolą to określić inni – kangurką. Nie ma więc tutaj zamka ciągnącego się przez całą długość kurtki, od samego dołu, aż po samą szyję. Zamontowany tutaj zamek YKK umiejscowiony jest w górnej strefie odzieży, na wysokości klatki piersiowej i poprowadzony jest aż pod brodę, która chroniona jest przed uszczypnięciem skóry lub wciągnięciem zarostu przez zamek, za pomocą specjalnej materiałowej osłonki. Trzeba więc tę kurtkę zakładać przez głowę, ale dzięki temu zyskujemy nie tylko lepszą ochronę przed wiatrem, ale i dużą przelotową kieszeń na froncie kurtki, z obu stron zapinaną na zamki. Tak dużą, że zmieścimy w niej naprawdę sporo mniejszego wyposażenia, które to możemy nieco zorganizować dzięki dwóm wewnętrznym kieszonkom na np. telefon, czy multitool, latarkę, notes, klucze itp. Należy przy tym pamiętać, że maksymalne obładowanie tej kieszeni różnorakim szpejem, zmniejszy komfort użytkowania Windrunnera. Ale jeśli ktoś lubi mieć przy sobie dużo sprzętu to już wie, że ma tutaj jak najbardziej taką właśnie możliwość.

Telefon w kieszonce organizacyjnej Windrunnera
Wewnętrzna kieszonka we frontowej kieszeni kurtki
Rękaw ze ściągaczem na mankiecie, wzmocnieniem łokcia i siateczką wentylacyjną pod pachą

Do tego wszystkiego warto wspomnieć o elastycznych mankietach, które dobrze przylegają do ciała, nie wpuszczając pod rękaw powietrza. Oraz o podwójnej warstwie materiału wzmacniającego okolice łokci. Na dodatek pod pachami znajdują się siateczki, które zwiększają komfort użytkowania Windrunnera, dzięki poprawionej wentylacji w okolicy tętnicy pachowej, gdzie zazwyczaj znacznie się nagrzewamy i pocimy.  Jednocześnie miejsce to jest minimalnie narażone na działanie wiatru, więc wentylacja może przebiegać bez nadmiernego wychładzania organizmu. Do tego warto wspomnieć o regulowanym na dwa sposoby kapturze z laminowanym, tj. usztywnianym daszkiem, a także o regulacji kurtki na wysokości bioder. Natomiast przedłużony nieco tył kurtki pozwala lepiej chronić dolną część pleców, nawet wówczas, gdy potrzebujemy kucnąć, kiedy to kurtka naciągając się nieco inaczej układa się na naszym ciele.

Wszystko to otrzymujemy dzięki wykorzystaniu cienkiego Windpacka, który sprawia, że kurtkę możemy skompresować do niewielkich rozmiarów, o czym wspomniałem już wcześniej. Warto jednak dodać, że Windrunnera można schować do jednej z jego wewnętrznych, specjalnie do tego przeznaczonych kieszonek.

Kurtka Windrunner po kompresji
Skompresowany Windrunner w porównaniu do innych przedmiotów

Na komfort użytkowania Windrunnera wpływa to, co nosimy pod nim – zimą musi to być więc kurtka, polar, czy grubsza bluza (zależnie od temperatury na zewnątrz), wiosną i jesienią coś lżejszego, a latem najlepiej sam t-shirt. Jeśli o to zadbamy, na wrażenia z używania wiatrówki marki Helikon-Tex nie będziemy mogli narzekać, bowiem Windrunner bardzo dobrze niweluje powiewy wiatru, również te mocniejsze, natomiast nie posiada swojej warstwy docieplającej (ale dzięki temu jest taka kompaktowa). Mimo tego, latem może zachowywać się jak swego rodzaju szklarnia, zatrzymująca w sobie ciepło, szczególnie w słoneczne dni, co może być odczuwane również przy większych powiewach wiatru. Na szczęście wystarczy tylko rozpiąć zamek pod szyją, by wypuścić spod spodu nadmiar ciepła. Kolejnym małym minusem jest ściągacz od regulacji kaptura, który po założeniu kaptura na głowę odstaje nieco przed twarzą, co może być czasami irytujące, choć zwijając go odrobinę można tego uniknąć.

Kurtka Windrunner w dżungli
Dzięki ochronie podbródka kurtkę można bez obaw zapiąć do końca, nawet gdy ma się zarost
Kurtka Windrunner Helikon-Tex, plecak EDC Lite Helikon-Tex i nerka Husar Cubby Admin
Luźny krój pozwala osłonić również nerkę noszoną na pasie

Podsumowanie

Krótko mówiąc – z kurtki Windrunner marki Helikon-Tex jestem bardzo, ale to bardzo zadowolony i właśnie dlatego nieustannie towarzyszy mi ona podczas różnych wyjść z domu. Bez względu na porę roku. Bez względu na zapowiadaną pogodę (bo i ta może się nagle zmienić). Jest po prostu mała, lekka i świetnie spełnia swoje zadania. Minusy właściwie są wyciągnięte przeze mnie na siłę, gdyż i te można dość łatwo zniwelować odpowiednimi działaniami.


Kurtkę Windrunner można zakupić w sklepie producenta:


 

PLUSY:

+ skuteczna ochrona przed wiatrem
+ niewielka waga (177 g)
+ kompresja do niewielkich rozmiarów
+ pakowna kieszeń przelotowa

MINUSY:

– robi się w niej “efekt szklarni” od słońca
– ściągacz kaptura może odstawać przed twarzą


Przeczytaj też:

Sprawdź też moją opinię na temat innej kurtki marki Helikon-Tex – Wolfhound.

A więcej recenzji odzieży i sprzętu przydatnego w podróży znajdziesz tutaj: szpej podróżnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Jeśli chcesz dodać komentarz, wpisz wszystkie cyfry (arabskie, rzymskie lub ilość kropek) widoczne na poniższych grafikach. *